Ja też będę się słuchać Zawitkowskiego - póki co wszystkie jego rady się sprawdziły (m.in. szerokie pieluchowanie, karmienie itp.).
Nasz dzisiejszy sposób na żółtko - chleb w żółtku podsmażony na masełku i do tego twarożek. Frulo wsunął całą wielką kanapkę (domowego chleba, więc dość treściwego), wypił do tego szklankę wody, a potem dobił jeszcze kilkoma chrupkami :/ A teraz siedzi na ziemi, zakłada sobie basenik na głowę i drze się: "ba ba ba ba ba ba"
Nasz dzisiejszy sposób na żółtko - chleb w żółtku podsmażony na masełku i do tego twarożek. Frulo wsunął całą wielką kanapkę (domowego chleba, więc dość treściwego), wypił do tego szklankę wody, a potem dobił jeszcze kilkoma chrupkami :/ A teraz siedzi na ziemi, zakłada sobie basenik na głowę i drze się: "ba ba ba ba ba ba"

Bo on to mój guru był i przy Lolku już ale o pieluchowaniu jego wypowiedzi nie czytałam ...
Zlamany bolek