• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

To mnie trochę pocieszyłyście, że nie u mnie tylko taka masakra...:/ Ja to jakoś zniosę, ale boję się, co będzie w żłobku :/

Frulo się na mnie obraził, że nie siedzę z nim na ziemi (mam dziś robotę komputerową) i rozwala moje brudnopisy :/ Co jakiś czas tylko wpada, żeby wziąć do paszczy groszek ptysiowy - stał się fanem ostatnio ;)
 
reklama
Właśnie przez mieszkanie przeszedł mi tajfun w postaci dwóch dzidziusiów - absztyfikant nas odwiedził ;-). Zabawki są wszędzie, a mi się nie chce tego sprzątać i skaczę na paluszkach po tym całym pobojowisku.
W nosi mam porządki, idę ciasteczka robić - to przyjemniejsze ;-)


Z zasypieniem nie pomogę. Dawno temu też był ten problem i bujałam na rękach, ale teraz bujanie odpada - w pozycji "na noworodka" Ida się denerwuje i od razu chce do pionu. Z resztą zasypia ładnie sama.
 
Witajcie:)
Cwietka po co sprzątać jak do wieczora Ida jeszcze zdąży zrobić Ci sajgon;) Ja sprzątam wieczorem, w ciągu dnia tylko ogarniam żeby nie straszyło, ale i tak zdarzy się że ktoś przyjdzie a tu wszędzie zabawki. Jednak wychodzę z założenia, że bynajmniej widać że dziecko w domu;)

Co do usypiania to u nas tylko tańce na rękach..Jak czytam że Wasze dzieci same zasypiają to jakbym czytała jakąś bajkę. Próbowaliśmy innych metod, poza tą która nakazuje zostawiać dziecko w pokoju i wychodzić. Psychologia to takie moje małe "zboczenie" i jestem przeciwna takim metodom z dziećmi w tym wieku.

Co się dzieje z Bodzinką ​bo trochę mnie nie było a widzę że jej nie ma...
 
Agaj - u nas nie ma wyjścia z usypianiem. Jeśli będę w pokoju, to mała będzie myślała, że to czas zabawy. A tak kończy jeść, obraca się na bok, wtula w psa, ja wychodzę i ona zasypia. Oczywiście, gdyby były jakieś ryki, to bym tak nie robiła. Ale u nas wszystko na spokojnie. Czasem przez chwilę jeszcze się z psem bawi i potem, jak przychodzę ja przykryć, to śpi w dziwnej pozycji, ale ja w pokoju jestem całkiem przy usypianiu niepotrzebna, a nawet przeszkadzająca.
A co do zabawek - Ida ma największą przyjemność z rozwalania ich. Absolutny hit to klamerki. Ale żeby ona mogła je wysypywać, ja muszę je co jakiś czas do pudełka wkładać :baffled:
 
Ja też wychodzę z pokoju. I nie wracam od razu na każdy płacz. Może to i okrutne, ale ja potrafię rozróżniać płacze Franka. Wiem, kiedy płacze, bo tak i jeśli nie wejdę, to po 5 sekundach się uspokoi i czymś zajmie. Ale jest też płacz, na który zawsze reaguję. Myślę, że dobrze je rozróżniam... Co nie zmienia faktu, że z usypianiem ostatnio krucho :/
 
Franek dostał Ibufen. Takie spazmy urządził przed zaśnięciem, że to nie mogło być po prostu zwykłe marudzenie... Tym bardziej, że przy obiedzie zasypiał mi w krzesełku. Masakra... Głowa mi pęka.
 
hehe ewa nie narzekaj :-) przecież franek to z natury grzeczne dziecko, jak trochę pomarudzi to się nic nie stanie :-)

pranie wyschło, spacer zaliczony... mikołaj mnie probuje wykonczyć hehe jak go ubieram na spacer to jestem wykończona bo to jest mega uciekinier... mąż zawsze mówi, że drugie dziecko niech sobie marudzi i ryczy więcej niż Miki ale żeby dało się ubrać bo to naprawdę przegięcie co on robi. czasami to mi się odechciewa spaceru... poza tym to kochane dziecko :-D
 
Ostatnia edycja:
wróciłam od swego endo, wyniki mam dobre, tylko leciutko asekuracyjnie mam zwiększyć dawkę leku na tarczycę, no i zalecane co 4 tygodnie badania... jak to było dobrze kiedyś być zdrowej i nie wydawać kasy na badania lekarzy leki, okulary, ooo te ostatnie juz muszę wymienić, tylko pytanie za co...
wróciłam do domu, a starsza zaczęła kaszleć na sucho, myślałam że to od suchego powietrza, ale popiła i dalej ją męczy. a dopiero niedawno skończyła antybiotyk, no i podczas mojej nieobecności strasznie tęskniła do mnie :szok:, w przedszkolu nie zdarzyło się jej a w domu ją naszło... no i zasnęła na 2 godziny, to teraz pytanie jak mi ją uda się uśpić o logicznej godzinie
 
No to pospał Frulo... Pół godziny. Dobrze, że Mąż wrócił w międzyczasie, bo ja już wysiadam. Głowa mi pęka.

Wrublik, z tą wadą wzroku to kiepska sprawa...:/ Ja noszę soczewki, mam akurat zapas na pół roku, a jakoś ostatnio gorzej widzę :/ No ale przecież ich nie wyrzucę. A w okularach ostatnio mi jedna rączka odpadła. Da się ją wcisnąć, ale po każdym zdjęciu znowu odpada. A starych nie mogę znaleźć. Nie naprawię tego, bo przez to całe odgrzybianie kompletnie nie mamy kasy. I tak dobrze, że udało nam się w łazience zlikwidować tą pleśń. Ale w kuchni jest większa, no i ta nasza "barankowa" ściana nie pomaga...:/ Mam nadzieję, że jakaś kasa z ubezpieczalni przyjdzie na to.

Siedzę sobie w kuchni, smażę placki ziemniaczane i przeglądam durszlak ;) A panowie jedzą kolację. Mam wrażenie, że już jest czwartek, a tu jeszcze prawie cały tydzień...
 
reklama
hehe fajnie ci z tymi plackami, u nas miało być dziś naleśnikowo, ale mąż zatrzymał się w pracy, to znaczy przywiózł mnie od lekarza i z powrotem pojechał, no to wsuwam tradycyjną porcję kapuchy kiszonej, młodsza już usypia przy kołysankach, a starsza ... no właśnie jeśliby nie bajki też by mi głowa pękała - weszła w etap pytalski, a po tym spaniu to wcześniej niż 21 spać nie pójdzie...
Ewa dziś już połowa tygodnia! toż dwa dni pracy za tobą, dwa dni przed a piątek się nie liczy! toz to prawie weekend :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry