• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

witam się i zaraz zmykam na śniadanie :-) wsadziłam Mikołaja w krzesełko i wydziera się na mnie bo widzi chleb, a mu jeszcze kanapki nie uszykowałam hehe
co do wczorajszej dyskusji to jeszcze sobie nie wyobrażam co by było gdybym miala wiecznie marudzące, wiszące na mnie dziecko.:-)teraz jestem mega zmęczona, choć mikołaj ogólnie to umie się ładnie pobawić, nie marudzi non stop, ładnie śpi, ładnie je... tyle, że nawet jak się bawi to nie usiedzi w miejscu i muszę za nim biegać...24h z dzieckiem jest cholernie męczące jak dla mnie.
bodzia przekonaj jakoś męża, żeby ci pomógł przy dzieciach... bo ja sobie nie wyobrażam żyć bez takiej pomocy. wieczorem kąpanie, przebieranie i zabawa to zajęcie męża u nas. ja w tym czasie ogarniam mieszkanko więc i tak nie da się odpocząć, ale to taka moja jedyna chwila wytchnienia.
ja wyznaje zasadę, że dziecko jest nasze, a nie tylko moje i to, że mąż pracuje nie zwalnia go z zajmowania się Mikołajem bo ja w domu też mam cały czas coś do zrobienia. tylko że tego się niestety nie docenia z reguły.

ech wczoraj wypiłam 2 lampki winka - mocne było, a ja od marca 2010 jak zaszłam w ciążę to nic nie pilam jeszcze hehe
 
Ostatnia edycja:
reklama
Gosia ja też jestem zmęczona i wychodzi to wszystko wieczorem no i rano nie chce się wstawać.Tez latam za Miko bo interesują go szafki pralka itp.Już sobie przyciął paluszki w szafce i w drzwiczkach od pralki :/ Odpoczywam na spacerku,bo wtedy nie latam za nim tylko sobie jeździmy wózeczkiem tu i tam :-) ale za to wnoszenie 10 kg na 3 piętro jest wkurzające i męczące,plus czasami jeszcze zakupy dźwigam razem z nim,ale może kiedyś w końcu będziemy na swoim,mojemu mężowi marzy się dom,ale póki co to nierealne :/
 
Thinka, no faktycznie - wyskoczyło :/ A wczoraj wchodziłam na tą stronę i nic mi się nie wyświetlało, żadne połączenie... To ja już nie wiem, jak to robiłam.
 
hejka terczę tu od rana a słowa nie mogę sklecić, jakaś dziś jestem roztrzęsiona
Bodzia dzięki za natchnienie, ja może zaproszeń nie zdążę już zrobić, ale coś mi się marzą podziękowania - kiedyś u brata na chrzcinach dostaliśmy czekoladki z przyklejonym zdjęciem mojej chrześnicy, może ze zdjęciem nie uda mi się zrobić ale z łapką czemu nie.
nam się roczek przekłada na 4 grudnia, bo chrzestnemu, tak bardziej pasuje.
 
Ja zaproszeń nie robię z braku czasu na osobiste zapraszanie,ale fajnie by było zrobić :-)

Już bym chciała te urodzinki a tu jeszcze ponad miesiąc :/
 
To teraz już na spokojnie się odniosę.
Olcia Luśka na mnie wisi non stop. Rano jak się zbieram do pracy i po południu jak już wrócę. Jest to uciążliwe ale ostatnio taka jest smutna rano, że przytulam ją ile mogę bo mi jej szkoda :-(.
Nocki ładnie przesypia (tfu, tfu) czasem przebudzi się koło 4 to bierzemy ją do naszego łóżka i dosypiamy do 6.
Bodzinka zaproszenia super! A męża postaraj się jakoś zaktywizować bo nie może tak być żebyś nawet zjeść spokojnie nie mogła, a on pewnie w tym czasie przed telewizorem :crazy:. Co jak co ale zjedzenie obiadu w spokoju każdemu się należy!
Cwietka i co zrobiliście z tym złamanym szczebelkiem?:-D
 
Renczysia, my wysyłamy zaproszenia pocztą :) Tzn. będziemy wysyłać ;)

Kurcze, jest jeden autobus - dojeżdża o 1 w nocy :/ Kicha...
Spróbuję zdążyć na ten pociąg...
 
Renczysia, my wysyłamy zaproszenia pocztą :) Tzn. będziemy wysyłać ;)

Kurcze, jest jeden autobus - dojeżdża o 1 w nocy :/ Kicha...
Spróbuję zdążyć na ten pociąg...

W sumie to dobre rozwiązanie,ale ja prawie wszystkich mam na miejscu,a wybrać się jakoś nie ma kiedy,więc zostaje tylko tel :-)
 
Witam się:)
Ja dopiero teraz położyłam Miluszkę na drzemkę bo wstałyśmy ...przed 9! tak, tak przespałysmy porę podania antybiotyku i dostała go prawie z 2godz. opóżnieniem:confused2: no nic, trudno, na jutro ustawimy budzik. A spałysmy tak długo bo wczesniej ok 6 była pobudka bo się dusiła od kataru i trzeba było zakropić jej nosek, ale potem zasnęła jeszcze...a ja z nią:sorry:No i musiałam niestety na siłę jej go dać bo się zaparła i za nic zjeśc nie chciała:-(Kurde teraz kaszle biedula przez sen:(


Bodzinka
zaproszenia pierwsza klasa:-) ale no właśnie - trzeba teraz je dostarczyć osobiście?!
A małżon niech chociaz starszego weżmie w obroty, nie wiem - jakis spacer, niech ida na boisko w piłkę pograć itp...

Ja tez w większości sama jestem, no niestety M w pracy:/ a jak dojdzie sklep to dopiero bedzie zasuw, przynajmniej na początku, wtedy to do nocy go nie bedzie, siostrze jak wprawiamł w ruch sklep to i nad ranem przychodził, tyle tam tego wprowadzania towaru, fakturowania było
:confused2:
 
reklama
no i chyba wyjaśniło się dzisiejsze marudzenie - wzięłam ją w obroty i podczas śmichów błysnęło białym w miejscu górnej jedynki, na dotyk jeszcze zaciągnięte dziąsłem ale już tuż tuż
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry