U nas generalnie nie ma z zasypianiem problemu od dłuższego czasu. Nawet w dzień jest ok. Ale dziś jakieś świńskie popołudnie chyba, bo i w dzień, i na wieczór był problem. Obstawiam zęby i brak Taty - Mąż wrócił bardzo późno, a Frulik ma zegarek w głowie i od 17 siedział już w korytarzu, drąc się PAPA PAPA! i wracał z rykiem, że nikogo nie ma :/
***
Masakra... Skończyłam korektę... Uff... Trzeba ją jutro zawieźć do wydawnictwa. Oby była pogoda.
No i jutro dzień pisania recenzji - trzy mi się uzbierały :/ Z jednej strony mam nadzieję, że nie dostanę nic nowego z wyd. i trochę odpocznę, a z drugiej - przydałoby się, bo potem święta i znowu nie będzie zleceń, czyli nie będzie kasy. Beznadziejna taka robota bez stałej umowy :/
M.in. dlatego chciałabym szybko urodzić trójkę dzieci i szukać już czegoś na stałe. Bo wcześniej jakoś nie mam sumienia zostawiać maluchów w żłobku, jeśli mam możliwość pracy w domu. Tyle że coraz bardziej mnie to psychicznie wykańcza... Ale dam radę, co bym miała nie dać...