• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
ojj Gufi dobrze że szefa sprowadziłaś do parteru - niech ni nie wyskakuje z takimi tekstami bo chyba jeszcze nie wie co to znaczy wkurzyć ciężarną :)

Elena, Tunia no to ja mam chyba szczęście bo mój mąż nie gra w żadne gierki :) Za to może godzinami grzebać w komputerach, a jeszcze ma serwis pc to sporo tego się przez nasz dom przewija ;/ A że jest naprawdę dobry w tym co robi to do niego trafiają już takie " komputerowe trupki" co to każdy w nich pogrzebał a w efekcie prawie dobił. No ale coś za coś- dłużej pogrzebie to i więcej zarobi :)
 
Choć mi te jego granie nie przeszkadza. Śmieje sie z niego ,że tak sie denerwuje jak gra i coś nie pójdzie po jego myśli. Dobrze niech ma jakieś hobby. Musi sie odstresować od roboty, a nie powiem teraz to juz mogę nazwać charówką.
 
A jednak poniedzialki bywają dołujące.
Dziewczyny jak najwięcej zdrowia dla waszych ojców! trzymam ogromnie mocno kciuki, żeby wszystko było dobrze i jak najszybciej wyszli ze szpitala! Piszcie jak się maja sprawy, mam nadzieję że coraz lepiej :)
faceci sa nerwowi a zwłaszcza jak im coś nie idzie (a w grach przeważnie tak jest) to wyladowują się słownie ;) Mój mąż najbardziej klnie jadąc samochodem, aż wstyd czasem z nim jechać... mielismy takie zdarzenie że jedziemy do Suchej Beskidzkiej, jakiś gówniarz jedzie środkiem ulicy, mąż zatrąbil a ten mu fuck you pokazał. Co an to mój mąż? po hamulcach i wsteczny... tak zwyzywal tego chłopacza, że zaczął płakac a ja najchętniej zapadłabym się pod ziemię ;)
 
My mamy telewizor i komputery w innym pokoju niz sypialania. Zdaza sie ze ktores z nas (bo takze ja czasem) gra dluzej, lub gada np. przez skype - a drugie chce/musi spac. Wtedy jedno drugiemu nie przeszkadza. Poza tym dwa komputery daja mozliwosc nie wchodzenia sobie w droge, jesli oboje chcemy korzystac :-)

Gufi hehe swietna reakcja... Twarda z ciebie kobieta :-)

Wiolcia moj tez nerwowy za kierownica. Ile lat ja sie nasluchalam wywodow na temat ograniczenia jazdy, swiatel nie w tych miejscach co trzeba, glupoty innych kierowcow... Klnie pod nosem a ja mu ciagle na to "oni cie nie slysza" ...
 
Ostatnia edycja:
Wiolcia moj tez nerwowy za kierownica. Ile lat ja sie nasluchalam wywodow na temat ograniczenia jazdy, swiatel nie w tych miejscach co trzeba, glupoty innych kierowcow... Klnie pod nosem a ja mu ciagle na to "oni cie nie slysza" ...
Mój mąż też nerwowy za kółkiem, ale ja też nie jestem lepsza. Jak jadę sama to klnę pod nosem, ale jak z dzieckiem to jadę spokojnie i ta spokojna jazda chyba też mi się udziela, bo nikt na drodze mi nie przeszkadza.

My mamy w domu 5 telewizorów, każdy w innym pomieszczeniu, więc kto chce i kiedy chce ogląda, idzie spać nie przeszkadzając nikomu. Mąż jest wielbicielem piłki nożnej, a teraz mistrzostwa to zalicza wszytskie mecze po kolei.
Ale ja jestem maniak komputerowy to zaszywam się za laptopem i mi to nie przeszkadza.

A dzisiaj ryczałam jak bóbr na "Licealnych ciążach", oczywiście moment poród jak zawsze zalana łzami jestem.

Z córcią już lepiej, nie chrypie tak bardzo, temperatura spadła, ale o 13:00 podawałam jej antybiotyk (załączoną pipetą), ona się strasznie broniła, płakała i patrzyła na mnie jakby chciała powiedzieć :mamusiu czemu mi robisz krzywdę. Prawie wymiękłam, ale musiałam jej podać to lekarstwo. I nie lałam bezpośrednio do gardła, tylko w policzek, wstała i zwymiotowała wszytsko.
Jutro idziemy do lekarza i chyba będą zastrzyki, bo ten lek był tylko na 3 dawki, a 2 zwymiotowała. Za 30 minut podała ostatnią dawkę i dzisiejszej wizyty prawdopodobnie na zastrzyk uniknełyśmy.
Jestem za miękka i strasznie cierpię jak mam podać jej cokolwiek. :-( Koniec świata jak dziecko choruje.
 
Ostatnia edycja:
A mój dla odmiany jest DJ na internetowym radiu i to jednym z lepszych. Zresztą mamy i swoje radio i czasem i ja pogram. Mamy dwa lapki, bo M jak gra to siedzi do nocy..Już się przyzwyczaiłam i jak był wdelegacji to spac nie umiałam hihihihihiii
 
Ha-NN-aH przybij piatke kochana - ja dziś również jak zwykle na licealnych ciążach ryczałam :-) Lubie oglądać ten program tylko coraz przeraża mnie ta róznicą bez znieczulenia a z - co dokładnie widac oglądając te biedne nastolatki.
 
Gufi super reakcja :)

Ja się też stawiałam, ale mój szef był twardszy i powiedział, że albo się zgodzę albo do widzenia, chamski szantaż emocjonalny, miałam ochotę powiedzieć, żeby się wypchał w takim razie, ale rozsądek wziął górę nad emocjami, bo dobrze byłoby żeby trochę kasy na waciki wpadło :)

co do gierek, to też nie mam nic przeciwko, tylko, że jeszcze mieszkamy w kawalerce, chciałam większe mieszkanie, ale właściwie nie ma sensu skoro i tak się mamy wyprowadzać z warszawy niedługo, więc już nie chciałam w tej wawie szukać drugiego większego żeby oszczędzić sobie kłopotu,

no i tv mamy w sypialni, komputery były dwa, ale jeden padł, i tak ciągle gadamy, że trzeba nowy lepszy kupić, ale na gadaniu się kończy, zresztą zaraz trzeba wyprawkę, nowy samochód, przeprowadzkę i mieszkanie załatwiać, więc komp można odłożyć na kilka m-cy, wystarczy, że mam strasznie duuuuużo sprzętów i innych rzeczy do przewiezienia....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry