kbetina
Fanka BB :)
zaczyna się czuć dziwna przy Wasbo ani nie tyję, ani mi z cyców nie leci, ani nie jem jakoś strasznie dużo, bo nie mam takiej potrzeby, a na siłę się nie da, bo nie mam jeszcze wyprawki dla maluszka bo dopiero po przeprowadzce od końca sierpnia, jedynie z francji kuzynka mi przywiozła ponoć reklamówkę ciuszków, ale jeszcze ich nie widziała, bo czekają u wujka i muszę ich odwiedzić,
gdyby nie rosnący brzuch to od jakiegoś czasu czuję się całkiem normalnie, żadnych dolegliwości, jedynie brzuch ciągnie albo boli, ale już się tym nie martwię bo widzę jak robi się większy,
też nie czytam i nie oglądam o porodach bo nie jestem w stanie, poczekam do własnego, czytam jedynie miesięczniki o ciąży i niemowlętach...
tunia to znaczy że jak Ty jesteś dziwna to ja też. Też nie utyłam nie wiadomo ile, potrafie nie jeśćwiększą pół dnia, nie podjadam, nie mam zachcianek, nie mam ochoty na słodycze. O wyprawce to nawet nie myśle bo w sumie musze tylko dokupić parę rzeczy. Trzeci tydzień nie chce mi się schylić do szafy, gdzie leży stary laktator, żebyu sprawdzić chociąż czy się nadaje do drugiego dziecka. Ciuszki po córce leżą sobie i czekają aż ej kiedyś wypiore i wyprasuje i poukładam. Czuje się dobrze, czasem coś zakłuje, ale generalnie chwilowe to są sytuacje. Tylko sikanie co pięć minut mnie wkurza. Nie czytam niczego o niemowlakach bo nie zapomniałam jak to jest, nie czy tam o ciąży, bo przecież po co, poród przechodziłam, czytać nie trzeba o tym, bo potem tylko stracha sie ma. Jedyne po czym odczuwam ciążę to ruchy dziecka i moje wieczne płacze o wszystko i o nic
jestem mega umęczona sama sobą, tak psychicznie.
bo ani nie tyję, ani mi z cyców nie leci, ani nie jem jakoś strasznie dużo, bo nie mam takiej potrzeby, a na siłę się nie da, bo nie mam jeszcze wyprawki dla maluszka bo dopiero po przeprowadzce od końca sierpnia, jedynie z francji kuzynka mi przywiozła ponoć reklamówkę ciuszków, ale jeszcze ich nie widziała, bo czekają u wujka i muszę ich odwiedzić,
zwłaszcza jak się jest poza domem...
nic tylko ciągle się chce miziać i przytulać, o 6 rano przylazł do mnie do łóżka, wtulił się w mój bok i spał, albo na kolana, albo przychodzi, siada obok i miauczy, nigdy nie był takim pieszczochem, a teraz ciągle się łasi i mruczy, nie wiem co mu się stało 
, ale że było stare, to nie przeżywaliśmy i kupiliśmy nowe. część zakupów otrzymałam w prezencie od teściów, szwagierek i tak one lepiej ode mnie widziały co mi się przyda a co nie, bo miały już swoje 