• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

zaczyna się czuć dziwna przy Was :zawstydzona/y: bo ani nie tyję, ani mi z cyców nie leci, ani nie jem jakoś strasznie dużo, bo nie mam takiej potrzeby, a na siłę się nie da, bo nie mam jeszcze wyprawki dla maluszka bo dopiero po przeprowadzce od końca sierpnia, jedynie z francji kuzynka mi przywiozła ponoć reklamówkę ciuszków, ale jeszcze ich nie widziała, bo czekają u wujka i muszę ich odwiedzić,

gdyby nie rosnący brzuch to od jakiegoś czasu czuję się całkiem normalnie, żadnych dolegliwości, jedynie brzuch ciągnie albo boli, ale już się tym nie martwię bo widzę jak robi się większy,

też nie czytam i nie oglądam o porodach bo nie jestem w stanie, poczekam do własnego, czytam jedynie miesięczniki o ciąży i niemowlętach...

tunia to znaczy że jak Ty jesteś dziwna to ja też. Też nie utyłam nie wiadomo ile, potrafie nie jeśćwiększą pół dnia, nie podjadam, nie mam zachcianek, nie mam ochoty na słodycze. O wyprawce to nawet nie myśle bo w sumie musze tylko dokupić parę rzeczy. Trzeci tydzień nie chce mi się schylić do szafy, gdzie leży stary laktator, żebyu sprawdzić chociąż czy się nadaje do drugiego dziecka. Ciuszki po córce leżą sobie i czekają aż ej kiedyś wypiore i wyprasuje i poukładam. Czuje się dobrze, czasem coś zakłuje, ale generalnie chwilowe to są sytuacje. Tylko sikanie co pięć minut mnie wkurza. Nie czytam niczego o niemowlakach bo nie zapomniałam jak to jest, nie czy tam o ciąży, bo przecież po co, poród przechodziłam, czytać nie trzeba o tym, bo potem tylko stracha sie ma. Jedyne po czym odczuwam ciążę to ruchy dziecka i moje wieczne płacze o wszystko i o nic :no: jestem mega umęczona sama sobą, tak psychicznie.
 
reklama
Tylko sikanie co pięć minut mnie wkurza. Nie czytam niczego o niemowlakach bo nie zapomniałam jak to jest, nie czy tam o ciąży, bo przecież po co, poród przechodziłam, czytać nie trzeba o tym, bo potem tylko stracha sie ma. Jedyne po czym odczuwam ciążę to ruchy dziecka i moje wieczne płacze o wszystko i o nic :no: jestem mega umęczona sama sobą, tak psychicznie.

ja jeszcze nie miałam dziecka, w ciąży nie byłam, nie rodziłam, a i tak nie chcę czytać o niektórych rzeczach, i tak wiem, że po porodzie miesiąc będzie mi się lać z krocza, będzie lecieć z cycków i mam nadzieję, że mnie nie potną... a jeśli to nawet nie zamierzam zaglądać i oglądać,

co do latania siku to też tak mam, jest to strasznie uciążliwe:angry: zwłaszcza jak się jest poza domem...

płakać tylko czasem mi się płacze, ale o wszystko się bezpodstawnie martwię, o tą przeprowadzkę, o to czy 4 tys wystarczą na 2,3 tyg życia kiedy będziemy jeździć przez pół polski i sprawy, przeprowadzkę, ślub i zakładanie działalności załatwiać... o to kiedy zacznę kupować rzeczy dla maluszka... jeszcze ten ślub itd... ech

mam wrażenie jakbym świra miała dostać...
 
mój kot oszalał :-D nic tylko ciągle się chce miziać i przytulać, o 6 rano przylazł do mnie do łóżka, wtulił się w mój bok i spał, albo na kolana, albo przychodzi, siada obok i miauczy, nigdy nie był takim pieszczochem, a teraz ciągle się łasi i mruczy, nie wiem co mu się stało :-D
 
mój kot oszalał :-D nic tylko ciągle się chce miziać i przytulać, o 6 rano przylazł do mnie do łóżka, wtulił się w mój bok i spał, albo na kolana, albo przychodzi, siada obok i miauczy, nigdy nie był takim pieszczochem, a teraz ciągle się łasi i mruczy, nie wiem co mu się stało :-D
Tunia na pewno się stęsknił :-D, a tak w ogóle zauważyłam kiedyś że koty do ciężarnych bardzo lgną, jakby wyczuwały ten stan błogosławiony
 
ja jeszcze nie miałam dziecka, w ciąży nie byłam, nie rodziłam, a i tak nie chcę czytać o niektórych rzeczach, i tak wiem, że po porodzie miesiąc będzie mi się lać z krocza, będzie lecieć z cycków i mam nadzieję, że mnie nie potną... a jeśli to nawet nie zamierzam zaglądać i oglądać,

co do latania siku to też tak mam, jest to strasznie uciążliwe:angry: zwłaszcza jak się jest poza domem...

płakać tylko czasem mi się płacze, ale o wszystko się bezpodstawnie martwię, o tą przeprowadzkę, o to czy 4 tys wystarczą na 2,3 tyg życia kiedy będziemy jeździć przez pół polski i sprawy, przeprowadzkę, ślub i zakładanie działalności załatwiać... o to kiedy zacznę kupować rzeczy dla maluszka... jeszcze ten ślub itd... ech

mam wrażenie jakbym świra miała dostać...

Spokojnie, wszystko po kolei i powoli. Z wyprawką zdążysz, na prawdę nie trzeba mieć wszystkiem miesiąc przed porodem ani nawet dwa. Jak się kupuje wcześniej to człowiek się czeszy a potem sie zastanawia czy dobrze zrobił i czy nie zapeszył. To silniejsze od wszystkiego. Poza tym nie jesteś sama. Tatuś dziecka Ci pomoże. wszystko razem załatwicie. Ślub to bym odłożyła na po porodzie, ale to tylko moje zdanie. Po prostu w wysokiej ciąży możesz czuć się nie fajnie w danym dniu, albo nie wygodnie. Jak organizujecie później przyjęcie to wytrzymać do późna też nie jest fajnie. Ja bym tak zrobiła.

A to siku co chwila to mnie tak wkurza. Zrobie raz, wyjde z wc i już w drodze powrotnej czuje że znowu bym poszła zrobić. Normalnie prostata jakaś. Co chwile po troszku. :wściekła/y:
 
dziewczyny z tym sikaniem to też tak mam. szału można dostać. teraz właśnie się wybieram na zakupy i już się zastanawiam gdzie się wysikam hehe to jest bardzo uciążliwe.

poza tym widać, że Tunia wróciła bo od razu rano tu z nami jest :-) ok. lecę. może coś mi się uda kupić :-D ale nie dla bobaska tylko dla siebie. szukam sukienki, zanim wydam 300 zł na tą która mi się podoba to może uda mi się poszukać coś równie ładnego i tańszego.
 
dziewczyny z tym sikaniem to też tak mam. szału można dostać. teraz właśnie się wybieram na zakupy i już się zastanawiam gdzie się wysikam hehe to jest bardzo uciążliwe.

poza tym widać, że Tunia wróciła bo od razu rano tu z nami jest :-) ok. lecę. może coś mi się uda kupić :-D ale nie dla bobaska tylko dla siebie. szukam sukienki, zanim wydam 300 zł na tą która mi się podoba to może uda mi się poszukać coś równie ładnego i tańszego.

Udanych zakupów :-)
 
hej dziewczyny :) z wyprawką dla pierwszego dziecka to u mnie było tak że wszystko co się dało wypożyczaliśmy - mieliśmy bardzo trudną sytuację finansową, nawet ciuszków do szpitala nie kupiłam tylko miałam pożyczone od koleżanki po jej synku, to co że nie były księżniczkowe, to co że nie były różowe a często niebieskie, po prostu inaczej nie byłoby, na drogę z powrotem ze szpitala do domu to w ogóle dopiero po 5dniach się opamiętałam że nic nie mam, wysłałam męża by kupił, a ten przyniósł prezent od kolegów :-) ubrania na wyjście, łóżeczko mieliśmy używane które po 5 miesiącach się rozwaliło :szok:, ale że było stare, to nie przeżywaliśmy i kupiliśmy nowe. część zakupów otrzymałam w prezencie od teściów, szwagierek i tak one lepiej ode mnie widziały co mi się przyda a co nie, bo miały już swoje :) więc nie stresujcie się - da się kupić wszystko co trzeba, najwyżej się poprosi albo nawet jak będzie dziecko to internet daje takie możliwości wyboru że nawet czasem nie trzeba latać i stać w kolejkach :tak:

z tym czytaniem też nie przesadzałam - i tak najlepsza nauka to nasz instynkt kiedy to się będzie miało maleństwo na ręcach
 
reklama
Witam!
Tunia uważam, że jesteś całkiem normalna! Takie zamartwianie się bez powodu i nerwy to typowe hormony!;-)
Missiiss faktycznie mogłaby napisać:-(. Też się martwię. Tekst typu od godziny mi słabo idę na ip nie brzmiał różowo!:no:
Mimo wszystkich problemów i smutków dobrego dnia wszystkim życzę.:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry