Kuba jeszcze nie śpi!!!!-ratunku!!! marudzi tacie jak nic!!! nie wiem czy nie będę musiała z cycem interweniować???-na razie siedzę w pokoju obok i słucham jak się sprawa usypiania potoczy dalej-....? o mężulo śpiewa




-ale mam bekę




a co.....niech się on dziś pomęczy z naszym marudą

melduje też że pochłonęłam 3 pączki-jednego przed aerobikiem-więc coś tam z niego spaliłam ale za to jak przyjechałam to zżarłam jeszcze 2-i teraz mam wyrzuty.....

-ale co tam dziś można było się rozpieszczać!!!
sis-meldowała że od swojego mena dostała bukiet kwiatów i wielką żabę!!!!! :-)-jutro ją zlukam bo jadę do dziadków przedstawić Rufiego psom moich rodziców-musimy zobaczyć jaka będzie reakcja na niego-skoro mamy w sobotę pojechać na cały dzień i Rufol z nami-żeby się nie pozjadały





-więc jutro misja badawcza


od razu zabiorę Gosię do szkoły-bo ma jakieś zajęcia.
nadal Kuba marudzi-przez chwilkę było cicho myślałam że juz może odpada-ale znów ryk.... :-( aha-kupiłam dziś ACIDOLAC-bo tego lacidofilu nie mieli (podobno to jest to samo?)-zobaczymy może będzie mu lepiej?
a co tu taka cisza???-halllllo!!!!-gdzie Wy się podziałyście???
Paula-pocieszę Cię co byś sama nie była-u nas też jest taj samo z humorkami a do tego jeszcze tak mnie wpienia to -jak do młodego coś mówię -np,że nie może tego a on znów to dotyka (mamy problem bo łapie za płytę na kuchence i garnki dosięga)-boję się żeby sobie czegoś nie narobił-szukałam blokad ale nieggdzie nie ma

Anetka-bądz dzielna u zębologa-ja trzymam kciukasy!
Kata-zajefajne z tym tasiemcem!!!-rozbawiłaś mnie że mąż aż przyszedł z drugiego pokoju i zapytał -...."dobrze si czujesz?"-jak mu pokazałam to parsknął śmiechem!!!!




(ja też nie mam zamkniętego-szkoda bo czasem chciałoby się np. wrzucić fotki...a tu lipa...-a wszystkim nie będziemy pokazywać)no nic pewnie nici-jak na razie?
Pryzybela-zrobię Ci drugą jak tamtą Ci zjadły


-macie wiewiórki?
Dota-biedny Krzysio i wredne siniaczysko-oby szybko zginęło!!!! ;-)
no to Wam wrzucę coś na noc....







Pewna para była świeżo po ślubie•dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce
zakochany w małżonce, nabrał ochoty by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować
w ich ulubionym barze. Zaczął więc się ubierać i mówi do żony:
• Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo.
• A dokąd idziesz misiaczku - zapytała żona.
• Idę do baru, ślicznotko. Mam ochote na małe piwko.
• Chcesz piwo mój ukochany - Żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Anglii, Holandii i innych.
Mąż stanął zaskoczony i jedyne co zdołał wydusić z siebie to:
• Tak, tak cukiereczku... ale w barze...no, wiesz... te schłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć gdy żona mu przerwała:
• Chcesz do piwa schłodzony kufel, nie ma problemu! - I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
• No tak, skarbie, ale w barach mają takie naprawde świetne przystawki...
Nie będę długo.
Wrócę naprawde szybko obiecuję.
• Masz ochote na przystawki niedźwiadku - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych
smakołyków.
• Ale kochanie, w barze... no, wiesz... te gadki, przeklinanie.....
• Chcesz przekleństw, moje ciasteczko - Zatem pij to kurewskie piwo z ******go zmrożonego kufla i żryj te pierdolone przystawki!!! Jesteś teraz do ..... ciężkiego, żonaty
i nigdzie ..... jego mać, nie wyjdziesz!!! Pojąłeś, sku**ysynu!!!
no niezła żonka -co nie???
dobranoc laseczki.do jutra.