reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Kata, postaram się wkleić w weekend jakiś "kfjatek". Zrobiłam zdjęcie wypracowania jak sprawdzałam egzaminy próbne. A uczę polaka.:-)Jestem też logopedką, hehehe.
Monia, to fatality, że mąż na urlopie i to niepłatnym. Dacie radę.

A ja już spadam spać. Może jeszcze poczytam coś przed snem.
Buziaczki ślicznotki :-):-):-)
 
reklama
asia tak myślałam, że polski - pisałaś o wypracowaniach ;-) brrrr! jak ja nie cierpiałam polaka - to przez gramatykę i interpretację wierszy (moje słabostki). choć z dyktandami nigdy nie miałam problemów :tak:

też się chyba zabiorę stąd... śpiąca cosik jestem no i nie ma z kim pogadać...
 
hej

co tam, spicie wszystkie ??

Dotka biedny Krzysiaczek buziaczek dla niego i ta anglistka hmmm :-p, ciekawe czy sie slady szpinki koszuli spieraja ;-);-):-D:-D:-D

Monia wsolczuje, kurde wszedzie jest kiepsko, u R brata darmowe wolne piatki wprowadizli :no:

Dziekuje mojej siostrze kochanej za pysznego paczusia na NK cmok cmok cmok i jeszcze komus bo dostalam dwa, mam pewne podejrzenia ale ...

I chyba tyle bo spac mi sie chce bo popredniej nocy przez ta noge nie pospalam :no:

Do jutra, odezwe sie z pracy, paaaa kochaniutkie :-)
 
Kuba jeszcze nie śpi!!!!-ratunku!!! marudzi tacie jak nic!!! nie wiem czy nie będę musiała z cycem interweniować???-na razie siedzę w pokoju obok i słucham jak się sprawa usypiania potoczy dalej-....? o mężulo śpiewa :-D:-D:-D:-D-ale mam bekę :rofl2::rofl2::rofl2::-p a co.....niech się on dziś pomęczy z naszym marudą :tak:
melduje też że pochłonęłam 3 pączki-jednego przed aerobikiem-więc coś tam z niego spaliłam ale za to jak przyjechałam to zżarłam jeszcze 2-i teraz mam wyrzuty.....:baffled:-ale co tam dziś można było się rozpieszczać!!!
sis-meldowała że od swojego mena dostała bukiet kwiatów i wielką żabę!!!!! :-)-jutro ją zlukam bo jadę do dziadków przedstawić Rufiego psom moich rodziców-musimy zobaczyć jaka będzie reakcja na niego-skoro mamy w sobotę pojechać na cały dzień i Rufol z nami-żeby się nie pozjadały :szok::szok::szok::szok::no:-więc jutro misja badawcza :-D:tak: od razu zabiorę Gosię do szkoły-bo ma jakieś zajęcia.
nadal Kuba marudzi-przez chwilkę było cicho myślałam że juz może odpada-ale znów ryk.... :-( aha-kupiłam dziś ACIDOLAC-bo tego lacidofilu nie mieli (podobno to jest to samo?)-zobaczymy może będzie mu lepiej?

a co tu taka cisza???-halllllo!!!!-gdzie Wy się podziałyście???

Paula-pocieszę Cię co byś sama nie była-u nas też jest taj samo z humorkami a do tego jeszcze tak mnie wpienia to -jak do młodego coś mówię -np,że nie może tego a on znów to dotyka (mamy problem bo łapie za płytę na kuchence i garnki dosięga)-boję się żeby sobie czegoś nie narobił-szukałam blokad ale nieggdzie nie ma :no::wściekła/y:
Anetka-bądz dzielna u zębologa-ja trzymam kciukasy! :tak:
Kata-zajefajne z tym tasiemcem!!!-rozbawiłaś mnie że mąż aż przyszedł z drugiego pokoju i zapytał -...."dobrze si czujesz?"-jak mu pokazałam to parsknął śmiechem!!!!:-D:-D:-D:-D (ja też nie mam zamkniętego-szkoda bo czasem chciałoby się np. wrzucić fotki...a tu lipa...-a wszystkim nie będziemy pokazywać)no nic pewnie nici-jak na razie?
Pryzybela-zrobię Ci drugą jak tamtą Ci zjadły :tak::happy:-macie wiewiórki?
Dota-biedny Krzysio i wredne siniaczysko-oby szybko zginęło!!!! ;-)

no to Wam wrzucę coś na noc....:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

7.bmp
Pewna para była świeżo po ślubie•dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce
zakochany w małżonce, nabrał ochoty by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować
w ich ulubionym barze. Zaczął więc się ubierać i mówi do żony:
• Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo.
• A dokąd idziesz misiaczku - zapytała żona.
• Idę do baru, ślicznotko. Mam ochote na małe piwko.
• Chcesz piwo mój ukochany - Żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Anglii, Holandii i innych.
Mąż stanął zaskoczony i jedyne co zdołał wydusić z siebie to:
• Tak, tak cukiereczku... ale w barze...no, wiesz... te schłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć gdy żona mu przerwała:
• Chcesz do piwa schłodzony kufel, nie ma problemu! - I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
• No tak, skarbie, ale w barach mają takie naprawde świetne przystawki...
Nie będę długo.
Wrócę naprawde szybko obiecuję.
• Masz ochote na przystawki niedźwiadku - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych
smakołyków.
• Ale kochanie, w barze... no, wiesz... te gadki, przeklinanie.....
• Chcesz przekleństw, moje ciasteczko - Zatem pij to kurewskie piwo z ******go zmrożonego kufla i żryj te pierdolone przystawki!!! Jesteś teraz do ..... ciężkiego, żonaty
i nigdzie ..... jego mać, nie wyjdziesz!!! Pojąłeś, sku**ysynu!!!

no niezła żonka -co nie???

dobranoc laseczki.do jutra.
 
A z tymi ćwiczeniami to specjalnie pisze tak na forum...zeby moze kogos zarazić...moze sie uda,bo naprawde warto!!! Szeczególnie pisze to do Ciebie droga Grudniówko,tak do Ciebie ;-):-):-)ta zima taka paskudna to przynajmniej samopoczucie Wam się poprawi;-)[/COLOR]

hehe Dotka mnie to na prawde trzebaby kopnąć w zadek :rofl2: ale dzięki! :-D
Ucałuj Krzysiaczka młodszego w siniaka!
Ale giganci z Krzysia i Kubusia, ze na podłodze usypiają.
Wiktor musi mieć całą ceremonię sprzątania, zasuwania rolet, tulania i układania do snu, żeby zasnął
A wieczoram do dotychczasowego rytuału doszło mówienie papa śpiącej rybce na minimni :dry:

Kurcze mogłam pytać przed ślubem K. jak zasypiał jak był mały :-D bo te geny to jest siła...Wiktor czasami zachowuje się jak wyjęty z opowieści teściowej o K. aż z podziwu wyjść nie mogę. Taka miniaturka K.

Kurcze wiecie co...moje dziecko to wychodzi na spacerek max na 30 min. nie wiem czego się bardziej bać, braku zahartowania czy konsekwencji przemarznięcia

Paula..ja rozumiem, bieda biedą, ale porządek można za darmoszkę utrzymywać, o ciuszki dbać i choć taki proszek kupić. Szkoda dzici!
I strasznie żal mi Twojej koleżanki! Oby wyciągnęła jak najwięcej dla dziecka! Skur....

Jutrzenka oszczędzaj nogę oszczędzaj! wiosna się zbliża, trzeba będzie ogródek skopać ;-)

Weroniczka
chwała Twojej mamie!

Kata uśmiałam się z tasiemca

Viki Pawełek na tym spacerze to pewnie tak z osłabienia. WIktor mi też tak ryczy jak go stawiam na ziemi pod wieczór, bo on jeszcze taki nie do końca chodzący jest....bardzo wolno mu to idzie, ale w dzień ćwiczy bez marudzenia, a wieczorem własnie tak jak piszesz...ziemia - ryk
a co tam.....jednego można

Anetka znam ból państwowego wyrywania zęba brrr...nigdy więcej!

Monia trzymajcie się! oby kryzys szybko się skończył bo wszytskim po dupsku daje!

Kasia kawał już słyszałam ale i taks ie pośmiałam


uffff ale się rozpisąłyćie
A ja zjadłam dziś 2,5 pączka te pół , zeby było dietetycznie :D ale kusi mnie to drugie pół tym bardziej, że coś mi burczy w brzuszku ;-) ale będę dzielna...taka pora!
Powiszę pranie - ostatnio szczyt moich możliwości ruchowych (oj przydałby mi się trenerski kopniak, oj przydał) :rofl2:
Dobranoc!
 
Magdalenka, to masz w domu klona meza co????? Kurcze i moja jakas taka bardzej ojcopodobna, ale mam nadzieje ze jednak charakter bardziej po mamusi odziedziczy;-)
Kasiamaj, a tak w ogole to z czym ta chlebowa zapiekanka, bo moze da sie jakas podrobe zrobic z chleba watopodobnego;-)
A wiewiorek to tutaj zatrzesienie...ale inne niz polskie, bo takie raczej szarawe, no i brunatne(w zasadzie to nawet czarnawe). A ze snieg lezy, to buszuja po balkonach i szukaja jedzonka. Jak jeszcze w ciazy bylam, to mi jedna do mieszkannia wlazla, a zanim dojrzalam ze to wiewiora, to z racji tego koloru myslalam, ze to szczur i sie wystraszylam:-D No i w ogole w parkach na wolnosci sporo roznych zyjatek mieszka; rakuny i tak jakby swistaki(bo sie nie znam do konca)..i nawet mewy sa, a do morza daleko:tak:

Oki, stary filma wlacza, to musze kompa udostepnic, wiec do jutra panienki!!!:-)
 
Witam...

Madzia, Asia to nie tak że ona nie dba o dzieci :-( Justyna jak mieszkała z mężem to miała wszystko na błysk wysprzątane, poprane, poprasowane, lodówa zawsze pełna ale kasą on się rządził.

Teraz jak mieszka u mamy to jest chyba jedyną sprzątającą i gotującą osobą w domu. Na podwórku nie mają kostki ani betonu tylko błoto i nie wszyscy są nauczeni zdejmować buty, więc sobie wyobraźcie... :-( Mają 5 pokoi i mieszka ich 18 osób w domu :zawstydzona/y:
Z racji tego że nie ma bieżącej wody to i pralki nie ma jak podłączyć więc pierze w misce, kąpią się w misce i tak też zmywają... Starsza chodzi do przedszkola i zawsze ma poprane i poprasowane. Justyna mieszka w pokoju ze swoim bratem (18l.) i jego dziewczyną :baffled: więc z racji tego że on jej daje na jedzenie to ona i jemu pierze. Chwilowo była troszkę bardziej samodzielna bo sprzątała u takich ludzi w domu na czas remontu ale teraz tylko raz w tygodniu może iść. Ale co to jest? To nie jest tak że ona syfiara jakaś i ma gdzieś dzieci... Ale nie obrabia się ze wszystkim i nie miała popranych ubranek. Poza tym takie z opieki czy z ciucholandu nie zawsze wyglądają wyjściowo... :sorry2:
Matka ma gdzieś bo wysługuje się dziećmi a sama chodzi przepuszcza ostatnie grosze na maszynach... mówię wam, koszmar ona tam ma... Jak dostanie dobre alimenty to może coś wynajmie za małą kasę... ;-) jestem dobrej myśli... :tak:

Grzechotka ja nie wiem jak się wyłącza. Jak się dowiesz to daj cynk :-D:-D:-D

Madzia mały K powiadasz? :-D fajnie... I zaglądaj do nas częściej :-p

Kasiamaj może taką barierkę w drzwi do kuchni wstaw :sorry2: mały będzie na widoku i nie wejdzie a Ty sobie przeskoczysz górą... ;-)

co tam komu jeszcze???

Jutrzenka jak nóżka? ;-) Znów miałaś podwózkę :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry