pryzybela
Mama Kayi i Maxia
Hello poswiatecznie!
Jeszcze sobie nie poczytalam wszystkiego, wiec tylko napisze ze u nas spokojnie, mlodej az sie oczy swiecily na prezenty, tylko jakos nie dalo rady naprawde wypoczac;-) ... No ale juz po swietach.... chyba jutro choinke schowamy, bo magia swiat minela dla mnie... :-)
A poniewaz kupilismy sobie lapka na boxing day, to mam chwilowo malo czasu, bo musze poinstalowac to i owo....ale co tam, wole to robic, niz gotowac czy sprzarac hehe, szkoda ze i tak mnie powyzsze atrakcje nie mina
A co do sylwka, to my nigdzie nie idziemy, bo nie mialby kto z Kaya zostac, a nawet jakby mial, to rano i tak trzebaby wstac, wiec sobie wyjsciowe imprezki odpuszczamy.... Moze znow grilla na balkonie zrobimy, bo mnie cos R napuszcza;-)
Aha wczoraj malo zawalu nie dostalam przez Kaye... budze sie rano na siusiu(juz ok 8:30 bylo), w domu cisza, Zagladam do jej pokoju a dziecka nie ma
Wystraszylam sie ze R nie zamknal drzwi na klucz wychodzac do pracy i mloda zwiala, ale lece do salonu, a mloda na lozku pod kocykiem chrapie.... R to samo przezyl, bo Kaya sobie w nocy powedrowala i padla na narozniku.... dobrze ze byl rozlozony, o wieczorem film ogladalismy i Kaya duzo miejsca miala.....
Ech, i to by bylo na tyle narazie , milego dnia!!!
Jeszcze sobie nie poczytalam wszystkiego, wiec tylko napisze ze u nas spokojnie, mlodej az sie oczy swiecily na prezenty, tylko jakos nie dalo rady naprawde wypoczac;-) ... No ale juz po swietach.... chyba jutro choinke schowamy, bo magia swiat minela dla mnie... :-)
A poniewaz kupilismy sobie lapka na boxing day, to mam chwilowo malo czasu, bo musze poinstalowac to i owo....ale co tam, wole to robic, niz gotowac czy sprzarac hehe, szkoda ze i tak mnie powyzsze atrakcje nie mina

A co do sylwka, to my nigdzie nie idziemy, bo nie mialby kto z Kaya zostac, a nawet jakby mial, to rano i tak trzebaby wstac, wiec sobie wyjsciowe imprezki odpuszczamy.... Moze znow grilla na balkonie zrobimy, bo mnie cos R napuszcza;-)
Aha wczoraj malo zawalu nie dostalam przez Kaye... budze sie rano na siusiu(juz ok 8:30 bylo), w domu cisza, Zagladam do jej pokoju a dziecka nie ma
Wystraszylam sie ze R nie zamknal drzwi na klucz wychodzac do pracy i mloda zwiala, ale lece do salonu, a mloda na lozku pod kocykiem chrapie.... R to samo przezyl, bo Kaya sobie w nocy powedrowala i padla na narozniku.... dobrze ze byl rozlozony, o wieczorem film ogladalismy i Kaya duzo miejsca miala.....Ech, i to by bylo na tyle narazie , milego dnia!!!



Dobrze, że się powoli kończą;-)