Hej dziewczyny!
Moj pierwszy wpis- jak dziwnie! nigdy nie wchodzilam na zadne forum
Moze zaczne od tego , ze mieszkam w Szkocji = 0 podtrzymywania ciazy do 12 tyg. , 0 badan (oprocz krwi i moczu), 2 usg przez cala ciaze.. Pierwsze usg miedzy 11 a 14 tygodniem - tak wiem, niemozliwe.
Jestem po dwoch poronieniach, aktualnie w 3 ciazy. Tutaj zalecili mi oczywiscie... kwas foliowy mowia ze wszystko bedzie dobrze. oby
Napisalam szybko maila do mojego gina w Polsce. siostra bedzie odbierac dzisiaj dla mnie recepte na Duphaston, Luteine, zastrzyki z heparyny + zwiekszona dawka kwasu foliowego, bodajze 5 mikrogramow- jesli dobrze pamietam. Dopiero co dowiedzialam sie o ciazy wiec jest to jakis 5 tydzien od ostatniej miesiaczki. Moj partner leci za tydzien do Polski, wraca za 2 tyg i wtedy przywiezie mi lekarstwa, chociaz zastanawiam sie, czy nie lepiej, zeby mi to siostra wyslala poczta. Niestety duzo paczek nam ginie...
Po 1 poronieniu bralam Duphaston (+ kwas) w drugiej ciazy, niestety sie nie udalo. Oba poronienia 8-9 tydzien.
Nie wiem, czy macie moze jakies rady - znajomych/rodzine w UK, ktorzy moga polecic jakiegos lekarza. Szukalam tutaj polskiego ginekologa, niestety najblizszy jest w Anglii, wiec rownie dobrze moglabym leciec do PL.
Tez nikomu nie mowimy o ciazy, zeby nie zapeszac. Przy drugiej nie mowilismy i uniknelismy potem zbednych pytac.
Dodam, ze 2 razy mialam lyzeczkowanie. Pierwsze w PL (bo tam na urlopie mielismy pierwsze usg, serduszko nie bilo) dostalam po tym antybiotyk i musiala wrocic na kontrole.
Drugie lyzeczkowanie w UK - 0 antybiotyku, 0 kontroli, nic.
Dodam ze cos takiego jak "zwykla wizyta ginekologiczna, czy badanie" praktycznie nie istnieje. Krzykiem wymuszam cytologie.
Jakies porady?
Pozdrawiam i 3mam kciuki za kazda z was
Magda