reklama

ILE PRZYBIERAMY NA WADZE??

JA SIE OSTATNIO WKURZYŁAM zawsze byłam bardzo szczupła a teraz mam na plusie 11 kg to nie jest jeszcze tak duzo, ale ostatnio spotkałam "zyczliwą" ciocie leberechyba ze 100kg wazy i mówi do mnie "no ale ci sie przytyło" ha ha ciekawe kiedy to zrzucisz??A ja sobie pomyslałam ze zaraz jak urodze o czym ona chyba nie ma pojecia co to znaczy gonitwa przy 2 dzieci. Jeszcze mnie nerwy ruszają jak o niej pomysle.
 
reklama
no na pewno
ja przytylam chyba z 17 i nie przejmuje sie
bede sie przejmowala jak urodze jak to zrzucic
na razie tak ma byc i koniec ;)
 
kara1980 pisze:
JA SIE OSTATNIO WKURZYŁAM zawsze byłam bardzo szczupła a teraz mam na plusie 11 kg to nie jest jeszcze tak duzo, ale ostatnio spotkałam "zyczliwą" ciocie leberechyba ze 100kg wazy i mówi do mnie "no ale ci sie przytyło" ha ha ciekawe kiedy to zrzucisz??A ja sobie pomyslałam ze zaraz jak urodze o czym ona chyba nie ma pojecia co to znaczy gonitwa przy 2 dzieci. Jeszcze mnie nerwy ruszają jak o niej pomysle.

Co za baba!!! Jak można robić tego typu uwagi kobietom w ciąży?? Zawsze jak któraś z Was pisze coś takiego to się zastanawiam... To chyba z zazdrości wynika... Przecież każda kobieta tyje w ciąży, nie zrozumiem takich uwag ludzi...
 
wczoraj zadzwoniła do mnie z pracy dziewczyna, z ktrą w sumie nigdy nie kumplowałam się jakoś blizej, nawet nie wiem kto jej dał mój numer telefonu - jej pierwsze pytanie brzmiało ile utyłam wrrrr
nie wiem czemu dla ludzi najwazniejszym problemem jest: 1. ile ciężarna utyła i 2. czy już widać brzuch - wkurzają mnie tacy ludzie
 
reklama
mokkate jak tyje maluch to ty już nie musisz ;) wystarczy że dzidzia porzybiera na wadze, boszzz jak ja bym chciała już nie tyć! dzisiaj w łazience obejrzałam się wnikliwie w lustrze nago , wyglądam jak foka...e nawet jak mors z wychudzoną twarzą.....no właśnie nie wiem o co w tym chodzi cała jestem napompowana, bo poza tym że utyłam, to spuchłam, a twarz mam taką jak przed ciążą.....to chyba tak na pocieszenie ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry