powiem Wam, że tak sobie ostatnio myślę, że gdybym miała syna, to trochę bym się rozczarowała, bo ja z samymi chłopakami się wychowywałam i zawsze brakowało mi płci pięknej w życiu

, że nie wspomnę, że nie miałam jakiejś relacji nawet z własną matką..
chyba się rozpłaczę, jak lekarz zobaczy na usg siusiaka
ale z drugiej strony właśnie jestem ofiarą, że matka chciała innej płci (chciała syna) i potem mnie gorzej traktowała tylko z uwagi, że jestem dziewczynką (mimo, że ma też syna, no a teraz koniecznie chce wnuka! eh

)
więc wiem jakie to może być krzywdzące,
dlatego jak okaże się, że to syn, to popłaczę i tak nad niesprawiedliwością mojego życia

,
ale kochać go będę i tak jak księcia
