reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

wiem wiem, moze troche panikuje ale naprawde nie mam rzeczy ktore przydadza sie od razu np. wanienki, pieluszek, kosmetykow, przewijaka (no od biedy mozna przewinac na lozku) no to sa raczej potrzebne rzeczy wiec starch w oczach mam coraz wiekszy szczegolnie gdy na kalendarz patrze :) ale oki biore sie w garsc nie ma co marudzic co bedzie to ma byc!!
i przy drugim juz nie bedze musiala tyle kupowac no nie?? wiec glowa do gory!!
 
reklama
magda - jeśli Cię to pocieszy, to napiszę Ci, że nie mam jeszcze:
- fotelika smaochodowego
- łóżeczka i wszystkiego do niego
- wózka (ale to po porodzie)
- wanienki
- przewijaka
- pieluch tetrowych

Wszystko mam zamiar kupić po 27.02, tj. po wypłacie i "13". Teraz nie chcę ogałacać do cna konta ;)
Pocieszyłam Cię?? :)
 
oj Sylwia, nienawidze prasowania!!!
przyznam się szczerze, że pranie składam do szafy, a prasuję wybraną koszulkę itp., jedynie koszule Krzyśka od razu wieszam wyprasowane... brr nie znosze tego robić! ;)
wyjątkiem są rzeczy maluszka - część poprałam i poprasowałam, ale pod koniec lutego zrobię jeszcze raz pranie, bo gamoń - poukładałam ciuszki do nowej komody (niby wietrzyłam) i trochę przeszły zapachem drewna... teraz już trzymam ja otwartą non stop
 
Sylwia - ja też nie cierpię prasować,a jeszcze na dodatek nie mamy deski... Ale ostatnio znajomi się dowiedzieli i stwierdzili, ze w takim razie oni nam kupią w ramach prezentu "dla malucha"  ;)
 
ja się ucieszyłam, bo czasem muszę coś uprasować a na podłodze niewygodnie strasznie. Nie mamy łóżka, bo śpimy na materacach (z wyboru) i powiem szczerze, że prasowanie ubranek było męczące bardzo...A i czasem muszę też uprasować Piotrkowi koszulę i się męczę potwornie...
 
hihhiii to nie tylko ja taka gospodyni jestem ;)
mi Krzyś kupił jakieś tam wypasione żelazko z parą, nie przypalan na szczęście juz teraz rzeczy :)
żelazko dostałam, jak przyniosłam nowy kostium od krawcowej, włączyłam żelazko i na samym środku spódnicy wypaliłam sobie wywietrznik :D tak na wysokości wiecie czego :D
płaczu było co niemiara hihihii
 
reklama
ja kiedys kupiłam sobie spodnie do pracy i pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było wypalenie dziury na kolanie - babcia naszyła mi potem piekną łatę ;D ; koszul też nie cierpię ale czasem trzeba; Piotrek uważa, że prasowanie szkodzi i generalnie do żelazka się nie dotyka - a czasem trzeba niestety ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry