reklama

Kącik małego smakosza

Ja za taka tarke dałam 5 zł na straganie koło stadionu ;-).
A co do przepisu to jakos troche zasłyszane od kolezanki troche na oko kawałek cielenciny + dwie marchwy, pietruszka mała, kawałeczek selera, kawałek poru jeden ziemniak. Gotowałam najpierw mieso a jak było w miare miekkie dodałam warzywa. Jak sie juz wszystko ugotowało to wyjełam do pojmnika i zmiksowałam. Na koniec dolewałam wode z warzyw tak aby była odpowiednia konsystencja i koniec.
 
reklama
Kasis, oddzielnie wprowadzaj. My tak mieliśmy właśnie robić. Tylko, że zaczeliśmy od kleiku, a potem słoiczki.
Jeśli już dajesz słoiki to nie wprowadzaj nowych, a przez 2-3 dni już zobaczysz jak reaguje na kleik. Aczkolwiek nie sądzę by coś się po nim działo bo działa napewno mniej alergizująco niż niektóre owoce czy warzywa.
 
Kasis, oddzielnie wprowadzaj. My tak mieliśmy właśnie robić. Tylko, że zaczeliśmy od kleiku, a potem słoiczki.
Jeśli już dajesz słoiki to nie wprowadzaj nowych, a przez 2-3 dni już zobaczysz jak reaguje na kleik. Aczkolwiek nie sądzę by coś się po nim działo bo działa napewno mniej alergizująco niż niektóre owoce czy warzywa.

Jeszcze nic nie dawałam właśnie. oki zaczne od kleiku kukurydzianego:)
Rzutka a jak podawałas ten kleik?do kazdego mleka i ile lyzeczek?
 
Do 1 butli (rano żeby w razie sensacji być na nogach), 1 miarkę od mleka. Na drugi dzień dałam 2 miarki. 2 miarki = 1 łyżka stołowa.
Dajesz tyle miarek później w zależności jaką konsystencję chcesz uzyskać. Jak do karmienia łyżeczką to więcej, ale ja bym Ci jednak radziła z butli bo szybciej. Ja na 2 się zatrzymałam bo przy 3 już ciężko byłoby małemu ciągnąć. A ile ml mleka dajesz na jeden posiłek ? Bo ja 2 dawałam na 180 ml.
 
Tak, to było po skończonych 4, ale z tego co wiem to wiele osób zaczyna z kleikami dużo wcześniej. Niektórym co ulewają pediatrzy zalecają już po 2 miesiącu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry