reklama

Kącik małego smakosza

reklama
A ja dzis wypytałam o rozszerzenie diety i u nas sprawa wygląda tak:
odnosnie glutenu,to nie kazał dawac,choc niby juz czas.Powiedział,że jak dziecko jest tak alergiczne jak moja,to i tak wyjdzie uczulenie,więc nie ma sensu,lepiej poczekać.I dodał jeszcze,że zasadniczo jest przeciwny takiemu "futrowaniu" dziecka kaszkami,jak waga jest ok.Spytał,jak ten Sinlac.Zgodnie z prawdą powiedziałam,że góra pół filiżanki ,czyli jakieś 50 ml. dziennie tego dostaje,bo nie bardzo chce jeść.Stwierdził,że starczy,waży odpowiednio,to nie ma sensu jej tuczyć.Zapytałam o wprowadzanie innych rzeczy,to powiedział,że mogę ostrożnie próbować z rozcieńczonymi soczkami i owocami,ale tylko w celach "poznawczych",w zasadzie dla przyjemności mojej i dziecka,1 słoiczek na 3 dni,dojść do połowy,a z warzywkami jeszcze poczekamy.Mam przyjść za miesiąc ,to wtedy zdecydujemy,czy wprowadzic inny posiłek(obiadek).
Troche mi żal,że jeszcze musimy czekac,no,nic,wyżyjemy się na jabłuszkach, gruszkach i innych pychotkach:).
 
Uuuuu, Happybeti to rozpoczynajcie owocowe szaleństwa :-)
Nie bój nic, deserków to jest większy wybór niż obiadków więc będziesz miała w czym przebierać.
 
Marchewka u nas na razie i tak wykluczona,nawet jak będą juz obiadki,bo co ja pojem marchewki troszkę więcej,niz kilka plasterków w zupie,to Amelka w czerwone cętki,więc marchewce u nas zdecydowane "NIET".choć szkoda,bo ja uważam,że dziecko powinno wszystko jeść,aby polubic wszystkie smaki.
Dzis juz dam jej spokój,bo bidulka taka potym szczepienu,ale jutro jabłuszka ida na pierwszy ogień:)
 
Marchewka u nas na razie i tak wykluczona,nawet jak będą juz obiadki,bo co ja pojem marchewki troszkę więcej,niz kilka plasterków w zupie,to Amelka w czerwone cętki,więc marchewce u nas zdecydowane "NIET".

szczęściaro :-p ja dzięki marchewce już dwóm bodziakom musiałam powiedzieć goodbye :laugh2:

myśle że powolutku mała będzie rozszerzała diete i poznawała nowe smaki w końcu wiele alergii pokarmowych cofa się u niemowlaczków :tak: trzymam kciuki żeby i u Was tak było
 
monimoni ciężko doradzić...a może by coś jej wymieszać? wiesz dodać coś słodkiego do tych warzywek np. słodką marchewkę? sama nie wiem... ja mojej rozszerzanie diety zaczęłam od warzyw więc mamy o tyle dobrze że jej smakują. No i zawsze było tak że najpierw obiadek, później deserek...
 
reklama
Marchewka u nas na razie i tak wykluczona,nawet jak będą juz obiadki,bo co ja pojem marchewki troszkę więcej,niz kilka plasterków w zupie,to Amelka w czerwone cętki,więc marchewce u nas zdecydowane "NIET".choć szkoda,bo ja uważam,że dziecko powinno wszystko jeść,aby polubic wszystkie smaki.
Dzis juz dam jej spokój,bo bidulka taka potym szczepienu,ale jutro jabłuszka ida na pierwszy ogień:)

happybeti pocieszę cię, że mam koleżankę, która z powodu swojej córci przez pół roku żyła bodajże na marchewce, ziemniakach i ryżu. Młoda prawie na wszystko była uczulona i miała niesamowite kolki. W międzyczasie układ pokarmowy dziecka dojrzał. Gdy ostrożnie zaczęła wprowadzanie pokarmów, okazało się, że z niczym nie ma problemu. W tej chwili ma zdrową dziewczynkę, która nie wie co to alergia. Może twojemu maluszkowi alergia chociaż częściowo minie i nie będziesz miała większych problemów z wprowadzanym jedzonkiem.


Moja wprost nienawidzi warzywnych słoiczków, pluje nimi dalej jak widzi, jak ja mam jej to wciskać na siłę?:(


Deserki pochłania z przyjemnością.

Witaj w klubie. Mój też lubi owoce a warzywa są fuj. Wciskam po trochu prawie na siłę, licząc, że się przyzwyczai. Póki co efekty są zerowe. Jutro spróbuję mu jakoś doprawić to jedzonko. Może wtedy lepiej zje. Innych pomysłów brak.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry