reklama

Kącik małego smakosza

happybetti to widzisz, ja i tak będę za wszystkimi daleko w tyle, bo nasz alergolog podejmie decyzję co dalej dopiero na początku marca, a na razie samo mleko
 
reklama
Dziewczyny - ja się wcale nie dziwię że maluchy preferują owocki, a warzywka są beeeee - wystarczy samemu o spróbować. No mój jakoś je tą dynię z ziemniakiem,ale jak dla mnie to ohyda. U mojej koleżanki maluch nie chciał wcale jeść słoiczków to zaczęła mu sama zupki gotować i jadł że m się uszy trzęsły. A owocki że lubią dzieciaczki to też nic dziwnego bo są pycha :-)
 
mnie to nawet od zapachu słoiczka po otworzeniu chce sie żyg.......... Mała je ale bez entuzjamu. Popłakała sie tylko na brokułach i dyni z ziemniakiem aha i ryz z warzywami i indykiem.
 
Uuuuu, Happybeti to rozpoczynajcie owocowe szaleństwa :-)
Nie bój nic, deserków to jest większy wybór niż obiadków więc będziesz miała w czym przebierać.
Tylko,że z owockami bardziej trzeba uważać,łatwiej uczulają.Moje typy na początek (do jedzenia) to jabłka,gruszki,jagódki,śliwki.Z brzoskwiniami będę ostrożna,a na banany to nie wiem,kiedy sie odważę...Aha,jabłko z dynią chyba też będzie ok.To tyle,co juz mam kupione...musze jeszcze sie rozejrzeć w tych deserkach,bo prawdę mówiąc ,więkcej uwagi poświęcałam wyszukiwaniu prostych obiadków.No,dużo tego nie ma...
happybeti pocieszę cię, że mam koleżankę, która z powodu swojej córci przez pół roku żyła bodajże na marchewce, ziemniakach i ryżu. Młoda prawie na wszystko była uczulona i miała niesamowite kolki. W międzyczasie układ pokarmowy dziecka dojrzał. Gdy ostrożnie zaczęła wprowadzanie pokarmów, okazało się, że z niczym nie ma problemu. W tej chwili ma zdrową dziewczynkę, która nie wie co to alergia. Może twojemu maluszkowi alergia chociaż częściowo minie i nie będziesz miała większych problemów z wprowadzanym jedzonkiem.




Witaj w klubie. Mój też lubi owoce a warzywa są fuj. Wciskam po trochu prawie na siłę, licząc, że się przyzwyczai. Póki co efekty są zerowe. Jutro spróbuję mu jakoś doprawić to jedzonko. Może wtedy lepiej zje. Innych pomysłów brak.
No,ja mam nadzieje,że z czasem jakoś sie u niej unormuje,a przynajmniej będę wiedziała,co konkretnie uczula.A co do doprawiania,to jak gotowało sie kiedys samemu zupki niemowlętom,to doprawiało sie odrobiną soli i cukru.Moje chłopaki chętnie je jadły.Robiłam z prostych warzywek,np.marchewka,ziemnaczek,pietruszka,na masełku z odrobiną kaszki manny,stopniowo rozszerzając asortyment warzyw.Co prwada mieszkałam na wsi i warzywka były naprawdę "eko ",bo miałam ogródek.

happybetti to widzisz, ja i tak będę za wszystkimi daleko w tyle, bo nasz alergolog podejmie decyzję co dalej dopiero na początku marca, a na razie samo mleko
No,do marca juz blisko.Ja wiem,ze boisz sie,żeby synkowi czegoś nie brakowało,ale myślę,że chyba lekarz wie,co robi?Widzisz,nasz też nie kazał nic dawac,te soczki i owoce to ,tak jak pisałam,na polizanie bardziej niz jako normalne jedzenie.
 
Ostatnia edycja:
No,właśnie,dlatego pytam bo dość dokładnie przeglądam półki ,w poszukiwaniu "bezpiecznych" dla Amelki jedzonek i nigdy nie widziałam.Ale jak znajde ,dam znać:).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry