reklama

Kącik małego smakosza

reklama
czarodziejka, jeśli o ten gluten chodzi to ja same sprzeczne info dostaję... wiec stwierdziłam, ze 2 miesiące ekspozycji są inaf i dzisiaj np. dostała chyba ze 2 biszkopty a potem jeszcze kaszę na podwieczorek (na jogurt naturalny z owocami sie wypięła!!!) ryzową zmieszaną z manną. wg jednego źródła to po 2 miesiącach ekspozycji można dawać gluten bez ograniczeń. a co stosowania codziennie: jeśli Krzyś polubi np biszkopty to co za problem zapodać mu kilka dziennie żeby nie miauczał miedzy posiłkami:-D

edit:
ja dawałam niby codziennie np. słoiczek kaszki HIPPowej ale ona potrafiła w połowie olać sprawę, wiec też nie dostawała pełnej dawki i nawet nie wiem czy taką "fuszerkę" liczyć:baffled:

a ja sie chwalę!!!!!!!!
Inka dzisiaj 3 raz zjadła MÓJ obiadek:-)tzn. gotowany przeze mnie;-)dwa razy rosołek, a dzisiaj coś a'la barszczyk i to jej bardziej już smakowało:) no nic, bedę teraz zdobywać szlify mistrza dzieciowej kuchni:laugh2:
 
Ja o glutenie słyszałam takie informacje: dzieci na mleko modyfikowanym powinny dostawać gluten najpierw 2-3g przez dwa miesiące a potem 6g. A dzieci karmione piersią od razu 6g przez dwa miesiące i na tym koniec.

Ida ja też ostatnio sprawdzam się w roli kucharki. Fajnie tak patrzeć jak dziecko je to co się mu zrobiło :)
 
IDA: no, no tosz mistrzyni kuchni nam się ujawnia widzę:)
co do glutenu to u nas bardziej fuszerka niż prawdziwa ekspozycja była, bo Młoda zrobione danie potrafiła tylko do połowy zjeść albo i wcale a co za tym idzie mniej glutenu dostawała. I żyje:) teraz też już mniejszą uwagę do tego przykładam i je np. kawałki bułki czy coś ale tak po cichu mam nadzieję, że to się na mnie nie zemści potem...
 
Ja owiem szczerze że nie kontoluję ilości glutenu, bo poprostu nie mam głowy do tego przy dwójce dzieci i pracy zapominam nawet sprawdzić co jadła w żłobku, taka ze mnie wyrodna matka :-)
 
Przemek jak na razie je tylko 2 słoiczki: dynię z ziemniakiem i dynię z ryżem i kurczakiem. Na razie bez wysypek. Ale ostatnio ja jakoś nie mam weny na rozszerzanie, chociaż można by mu już cos nowego wprowadzić. Myślę o marchewce. Tylko że ja przy moich obecnych mdłościach nie mam odwagi otworzyć słoiczka, na samą myśl mnie mdli. Ostatnio to mały je obiadek jak M. jest w domu i on go karmi, a ja siedzę w drugim pokoju. Te papki tak mdło pachną że bym nie wyrobiła.
 
ja z tym glutenem to czytałam, że dziecko nie musi zjeść danej dawki glutenu tylko chodzi o jego stężenie więc np ma być te 6g na 100ml stężenie takie ale może zjeść połowę tego a i tak to się liczy.
 
reklama
Iduśka toż to ukryte talenta z ciebie wychodzą!!!! Super,że Miśka gustuje w Twoich kulinarnych robótkach:-)

Ja też nie zwracam uwagi na gluten. Ostatnio kupiłam kaszkę pszenną i ją podaję Frankowi,w międzyczasie dostaje kawałek bułki,owoce słoiczkowe z jakimiś zbożami. Jest git
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry