• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Karmienie i przepisy maluszków

reklama
Moja Oli tam wcina kurczaki, na piersi zawsze gotuje jej zupke ziemniak, marchew, pietruszka, natka, kleik ryżowy i oliwa z oliwek - zupke je 2 razy dziennie bo lubi. Zjada jednorazowo rano 200 gr a wieczorem 260 gr dla mnie to jak 2 dania w jednym :).Zupke musze dokładnie zmiksować bo nie lubi grdułek ehhhh Mam też dylemat czy nie za dużo tego mięcha bo zjada prawie całą pierś dziennie taką mniejszą. Słoiczków nie chce wogóle jeść tylko deserki oki. Rosołek zjada w niedziele. Wiem że wiele z Was przykłada wage do tego jakie produkty zjadają dzieciaki i skąd i może mnie zjedziecie ale ja nie przykładam wagi do tego czy jest eko czy nie, warzywa z normalnego sklepu , mięcho też. Ogólnie jadłospis Oli troche monotonny:
mleko - 170ml
zupka - 200gr
kaszka- 170ml
deserek-100-130gr zależy jaki :)
zupka - ok 260gr
mleko - 120ml
w międzyczasie jakieś ciasteczko i chlebek z masełkiem, no i ulubiona herbatka ok 400 - 500 ml dziennie, a potem pampki przepuszczają :)
 
u nas też dwudaniowy obiad nie wchodzi w grę, obecnie jest tak:
7 - kaszka 200g
10 - duży słoiczek obiadku
13 - dwa serki typu bakuś, danonki (te duże) lub bieluch wymieszany z dżemem
16 - duży słoik deserku lub kisiel
19.30 - 200g kaszki

w międzyczasie chrupka czy ciastko, picie, jedzenie z naszego talerza, trochę jakiejś kanapki czy parówki, wysysanie pomarańcza czy mandarynki...a wczoraj nauczył się pić przez słomkę:-)kupiłam taki soczek z bobovity po 9 msc z rurką i załapał w mig:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
a moje dziecie przez ostatnie 2 dni oprócz zupki bo była na pierwsze danie raz byl rosolek a raz pomidorowka taka jak dla nas, to na drugie zajadał sie golonką wieprzową, a jak mu smakowało, ta moja gadzina juz prawie wszystkie z naszego jedzenia probuje
 
A ja mam takie (moze dla niektorych wydac sie glupie, ale ja niestety zielona jestem w tym temacie :P) pytanie.
Chce Alowi nagotowac obiadkow i pomrozic. Nie mam czasu codziennie gotowac mu czegos, a te kupne to w kolko jedno i to samo, bo on nie moze nic z mlekiem, wiec je 2 rodzaje na krzyz. A tu moglabym urozmaicic.
Czy moge to zrobic w tych sloikach po kupnych obiadach? Czy jak tylko zakrece i zamroze to nic temu jedzeniu sie nie stanie? No i jak dlugo je przechowywac mozna? I czy np. moge taki sloik wyciagnac rano, wstawic do cieplej wody, zeby na poludnie byl gotowy?
Dzieki za pomoc :-)
 
Mnie sie wydaje, ze w tych sloiczkach mozesz mrozic. Ale ja bym rozmrazala w temp pokojowej a nie w cieplej wodzie. A jak sie rozmrozi to oczywiscie mozna podgrzac:)
Ja jakos ostatnio stracilam wene do gotowania malej. Nie moge wymyslic nic nowego. Ciagle te same warzywa- ziemniak, marchewka, brokula, kalafior, groszek, fasolka. Moze przez ta rutyne moje dziecko nie chce jesc obiadkow. Pomozcie:)
 
rozmrażac najlepiej przez noc, wstawiając do lodówki.
nie wiem, jak ze słoiczkami, ja mroziłam w pojemnikach do przechowywania zywności. teraz nie mrożę, tylko gotuję świeże rano. albo jak juz nie mam jak- daję słoik. mroziłam na 3dni na maksa. może i można dłużej, ale ja sama bym tego nie jadła, jakby dłużej stało.
nesiaa, a może zrób jej delikatną ogórkową z koperkiem? albo pomidorówkę? Ol ostatnio zajadała się spaghetti (wołowinka gotowana, cukinia, marchewka,kilka ziarenek kukurydzy, papryka, pomidor, makaron, odrobinka pieprzu i bazylii), dziś jej zrobiłam kurczaka na słodko z morelą, ale nie chciała. ale dziś ona ma bunt i nic jeść nie będzie!
jutro planuję brązowy ryż, kurczaka, jabłuszko i marchewkę. może zasmakuje ;-)
Ol w ogóle uwielbia cukinię. nienawidzi brokułów.
 
swoją drogą drogo obiadki kupne wychodzą co nie.

a ja nigdzie nie mogę dostać tych kaszek z sokiem. a tak małemu smakują
 
A ja mam takie (moze dla niektorych wydac sie glupie, ale ja niestety zielona jestem w tym temacie :P) pytanie.
Chce Alowi nagotowac obiadkow i pomrozic. Nie mam czasu codziennie gotowac mu czegos, a te kupne to w kolko jedno i to samo, bo on nie moze nic z mlekiem, wiec je 2 rodzaje na krzyz. A tu moglabym urozmaicic.
Czy moge to zrobic w tych sloikach po kupnych obiadach? Czy jak tylko zakrece i zamroze to nic temu jedzeniu sie nie stanie? No i jak dlugo je przechowywac mozna? I czy np. moge taki sloik wyciagnac rano, wstawic do cieplej wody, zeby na poludnie byl gotowy?
Dzieki za pomoc :-)

tabasia ja tak robie, i roznie, czasem nawet tydz sa w zamrazarce, nic sie nie dzieje,a rozmrazam w temp pokojowej, lodowce, zalezy, czasem na szybko to w mikrofali
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry