EWA1981
Fanka BB :)
U mnie jakiś czas było dobrze i nagle bum. Mała płacze przy cycu, wogóle niechce doić. Zaczęłam odciągać, ale chyba pokarm mi zanika. Dziś przy godzinnym odciąganiu udało mi się tylko 60ml wydoić z obydwu piersi. Muszę ją dokarmiać sztucznie:-(. A ja tak chciałam ją karmić swoim mleczkiem.
Dziś jest akurat dobry dzień i wszystko jakoś idzie normalnie -mały je krótko i nie marudzi za bardzo (odpukać!). Ale to, że dziecko się najada w 20min, to jest wg mnie tylko bajka wyczytana w ksiązkach
Czasem wiszenie raz na jednej piersi, raz na drugiej w sumie dwie godziny i wymięte do granic możliwości brodawki doprowadzają mnie do obłędu. Bo jak tylko chcę zabrać pierś to jest wrzask. Albo płacz z powodu bólu brzucha i zastanawianie się, czy to moja wina, bo zjadłam coś nieodpowiedniego. Nie wspominając o tym, ze nadal nie jestem pewna czy mam wystarczającą ilość pokarmu... Nikt mi nie wmówi, że karmienie piersią to łatwa i przyjemna sprawa. 
, co chwile musze je zmieniać, mam całkowicie nieszczelne cycki
. Po jednym karmieniu cycki mam jak flaki, za każdym razem obydwa wyciąga i to po kilka razy go przestawiam z jednej na drugą stronę... a może to przez to że się tym stresuje i stres hamuje laktacje,,,