Wczoraj rozmawiałam ze swoją ciocią na ten temat i też radziła mi odejść z pracy.
Takie też miałam myśli, ale poczekam do 1go, dostanę wypłatę (dla pewności, że mi jej nie wypłacą później) - powiem wszystko wprost, ale postaram się bez silniejszych emocji i po prostu dam wypowiedzenie. Taki mam plan, ale nadal mi szkoda tych dzieci. Bo są dni, w których nikt nie dostaje np. dzisiaj, chyba że przed moją pracą alb po niej. Nie są to mocne klapsy, chociaż nie jestem w skórze tych dzieciątek i wiem, że nie chodzi o siłę uderzenia a o sam fakt. Jestem przeciwna takim karom wobec dzieci. A normy prawne znam oczywiście, tylko nie wiem do kogo się z tym zwrócić. Dziękuję za wypowiedź.