Ostatnio była moja znajoma na kawie u mnie i prosiła żebym jej pokazała ciuszki jakie zakupiam....i tak wyciągam, wyciągam i końca nie było widać...mąż stwierdził że mała w tym nie zdązy obchodzić bo jest tego bardzo dużo...nawet nie wiem kiedy się to uzbierało...i już sobie obiecuję że nic z ciuszkó nie kupię...chyba że w lumpku coś moje oko wypatrzy ;-)...ale tak na serio muszę przystopować...dzisiaj znowu kupiłam 2 bodziaki i 2 czapeczki w komisie