Widzę, że tu nadal szaleństwo zakupowe
Co do pieluszek tetrowych. Na początku miałam 10, ale to było za mało, dużo ich schodziło, więc dokupiłam jeszcze 10 i było ok. Teraz jeszcze 10 dokupię, bo Jasiek nadal używa do spania

Flanelowych mam chyba 5 (po Jasiu), przydały się jako przykrycie zamiast kocyka, wózek też nimi wykładałam.
Koszulkę do porodu miałam starą, niby przeznaczoną na straty (ale się uchowała

) Potem przebrali mnie w szpitalną. To chyba zależy od wymogów szpitala.
Katamisz, ja jestem zwolenniczką tradycyjnych łóżeczek szczebelkowych, jakoś bardziej mi się podobają

Turystyczne kupiliśmy jedynie w celach wyjazdowych i jak Jasio spał u dziadków. No i kupiliśmy zwykłe z Jyska. Tylko, że do tych łóżeczek trzeba chyba dokupić materace, bo te co są to na dłuższą metę się nie nadają.
Niedrapki, kupiłam 3 pary. Jasiek strasznie się orcował i miał nieźle pokiereszowaną buźkę, ale to jeszcze w szpitalu. Bo niestety niedrapki były za duże, teraz kupiłam takie na rozm.62. Myślę, że to wystarczy.
Ja ciuszków na 56 raczej nie kupuję

Mam troszkę 62, które wyglądają na mikrusie
Andariel, klin jak najbardziej polecam. Sprawdza się super przy katarku, przy ulewaniach pewnie też, choć my nie mieliśmy z tym większego problemu
Zebrra, ładny wózeczek
Co do rózów, to ja raczej też zwolenniczką nie jestem, choć ostatnio troszkę w tym kolorze kupiłam. Czasami nie da się inaczej

Ale na pewno nasza córcia jak landrynka wyglądać nie będzie

No i muszę zrobić w końcu przegląd tych wszystkich ubranek, bo niby jakiś czas temu powkładała te mniejsze do jednego kartonu, ale na tym stanęło. Muszę luknąć co tam jeszcze brakuje
