Traschka - z tytmi kajdanami to się zgodzę, i powiem jeszcze że z opinii moich koleżanek tzn ich dzieci które miały chodziki bardzo żadko z nich korzystały zainteresowane były przez pierwsze 5 minut po czy zaczynał się płacz...na pewno bardzo jest to wygodne dla nas, wsadzić dziecko i robić swoje ale w praktyce to raczej (w moim otoczeniu) się nie sprawdziło, moja siostrzenica urodzona była przez cc ale mojej siostrze nie mogli się wkuć w kręgosłup stwierdzając że ma za ciasne kręgi i postanowili zrobić jej znieczulenie ogólne, musieli szybko wyciągać Marikę no i uszkodzili jej bioderko, bardzo długo nosiła tzw. "rozwórke" ale na szczęście jest już wszystko ok, ona dlatego w ogolę nie korzystała z chodzika ale nawet jak wsadzili ją do niego na chwilę będąc u znajomych wpadła w taki amok że chyba przez 2h płakała bez opamiętania.
Siostra też mnie ostrzega przed chodzikiem i na tą chwilę jestem bardziej przeciwna ale jeszcze zobaczę