Witam z rana! Betti i Asiołku, zgadaz się, ja będe baaaaardzo szczęsliwa jak już słoneczko da innym w kosć 8). Specjalnie tak z mężem dzidziusia planowalismy, zeby urodził się w sierpniu. Tak było i z miom pierwszym synkiem i pora była rewelacyjna. Póki brzuszek wyrósł, pozbyłam się cięzkich zimowych łachów i ostatnie miesiace chodziłam prawie goła. Było mi tak baaardzo lekko! No i z maluszkiem mogłam od razu wychodzić na spacery a nie kisic się w domu jak moja kumpelka z grudnia. Ale to pewnie wszystko zalezy od tego jak kto jakie temperatury trawi. Ja mam niskie ciśnienie, ciągle mi zimno, teraz spię pod wełniana kołdrą wtulona w męża i tylko nos mi wystaje a odżywam razem z trawka i kwiatkami. Najchętniej to co roku szła bym spać z misiami na cała zimę. ;D