reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Wczoraj byłam w Wasilkowie i pochodziliśmy sobie troszkę po lesie i na łące. Było fajnie, dzieciaki wyszumiały się i wróciły do domu umurusane jak diabliki. Ale zanim tam dojechałam to nieźle wkurzyłam się. Najpierw uciekł mi autobus niskopodłogowy bo pani od biletów sobie gdzieś poszła i musiałam czekać, a poźniej jak przyjechał następny autobus to niestety nie mogłam do niego wsiąść bo ludzie skupili się przy środkowym wejściu. Z przodu i z tyłu autobusu było mnóstwo miejsca ale niestety nikt nawet dupy nie ruszył żeby przesunąć się. Skończyło się na tym, że przyjechał po nas szwagier i potem nas odwiózł. Ale jak sobie pomyślę o tych ludziach w autobusie to scyzoryk w kieszeni mi się otwiera >:( .
 
reklama
My sanki mamy a rzeczywiscie z tym wozkiem to moze byc tak ze nie bedzie potrzebny. Uffff w taka pogode to nie wiadomo co robic mialo padac a tu przez caly dzien ladna pogoda :]
 
co wy kobietki, co wy? Z maluszkiem nawet w zimie trzeba na spacerek wychodzić. Tylko wózek musi być bardziej opatulony - moim zdaniem gondolka obowiązkowa... no i duze koła ;D sniegołazy
 
Ha...ha... ja jestem typowym pokoleniem 70 (rok urodzenia 72)

Jutro mój synek do szpitala. najpierw badania a w srode zabieg. Myslę, że wszystko będzie ok. Zabieg wykona znajoma pani chirurg a co do warunków w naszym DSK, to tez nie mozna nazekac. Prawie wszytskie dzieci moich znajomych miały wycinany trzeci migdał i juz wieczorkiem były na nogach... lody będe musiała mu przyniesc ;D
 
Żużaczku napewno wszstko bedzie ok - trzmam za Twojego synka kciuki .... ale maly sie pewnie ucieszy z powodu tych lodow ;D

u mnie dzis samopoczucie takie jakies kiepskie ... na nic nie mam ochoty i dopada mnie juz chyba lek przed porodowy bo to juz tuz tuz ... :-[

dziewczyny pocieszcie mnie bo chyba sie zaplacze dzis :-[ ale mam PIETRA
 
Betti podsunęlas mi super pomysł
a może troszke usmiechu??

Faceta bolał łokieć. Poszedł do lekarza ale lekarz kazał mu tylko przynieść mocz do analizy. Gość się wnerwił i do butelki wlał mocz żony, córki, swój i dodał jeszcze oleju silnikowego. Zaniósł lekarzowi i po dwoch dniach przyszedł po diagnozę. A brzmiała ona następująco:
- Córka jest w ciąży, żona ma kochanka, olej w pańskim samochodzie nadaje się tylko do wymiany a pan niech przestanie walić konia w wannie to nie będzie pana bolał łokieć...

Żona w łóżku z kochankiem, wpada maż, straszna awantura, wyrzuca ja z domu, rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się:
- Panie Boże, jakbyś mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię co zechcesz...
- Dobrze - odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czymś pamiętać. Zginiesz na morzu!!!
- Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki...
PYK! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z
domu, wrócił maż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakieś pięć lat żona dostaje maila, ze wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem pasażerskim. Pamiętając o przestrodze ("zginiesz na morzu") zadzwoniła do firmy turystycznej, ze musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, ze są szalupy ratunkowe, helikoptery, ze w ogóle ten statek jest taki, ze przy nim titanic
to pikuś. No to kobieta w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta, zobaczywszy ze jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły:
- Boże, zgadzam się za ja powinnam zginąć na morzu, taka była miedzy nami umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy ludzi???
Gromki bas z nieba odpowiada:
- Ja was, pięć lat zbierałem!!!

Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!

 
Tuska ja rodziłam prawie 2 tygodnie po terminie i wiesz, najpierw sie bałam - wtedy nie było zzo (jak termin sie zbliżał) a potem to wk. sie maksymalnie, bo codziennie po 5 telefonów w stylu" to ty jeszcze nie??" ... czułam sie jak ufo lub mutant popromienny. Cieszyc sie trzeba, że to juz juz. :D A bac sie nie ma czego, gdy jest mozliwosć znieczulenia. No bo oprucz bólu to co Cie tak wystrasza?? Zrobia ci zzo i gazetę mozna czytac ;). Z kolei o maluszka nie ma co sie martwic, bo USG jest teraz na takim poziomie, ze juz dawno wiesz co z malutka i jak. Uszy do góry
 
reklama
wiesz nie wiem jak to jst z płaceniem, ale trezba byc zdecydowanym na nie przed porodem - bo wymaga obecnosci anestezjologa (możesz w momencie wpisu do szpitala o tym powiedziec). Nie wiem tez jak to jest standardowo, ale biore pod uwage Twoje znajomosci, wiec nie powinni Ci robic problemów. Ja rodziłam 7 lat temu a moje kolezanki nie miały zzo. Musisz skontaktowac sie z tymi znajomymi osobami i spytac. Wczesnije podałam link do strony która wyczerpujaco traktuje na temat tego znieczulenia. W szpitalach czesto zniechęcaja pacjentki (bo to dla nich wygodniej) ale moim zdaniem nie powinnaś zwracac na to uwagi. Przeczytaj co jest na tej stronce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry