Ja przy pierwszej ciązy nawet nie słyszałam o krwi pępowinkowej - bo to były dopiero początki w Polsce a gino ani położna w szkole rodzenia ani słowem. Gazetki dla mamuś tez niezbyt chetnie. Ale teraz chce dzidziusiowi krew zostawić. Mam nadzieję że się nie przyda, ale tfu tfu tak na wszelki wypadek. No i podobno można też braciszkowi w razie potrzeby.