Hej dziewczyny, ja niestety miałam wczoraj ciężki dzień i sama nie wiem co myśleć na ten temat....
Więc, do tej pory nie miałam żadnych objawów ciążowych, teraz jest już według moich wyliczeń końcówka 7 tc, do wczoraj. Strasznie źle się czułam cały dzień, głowa mięśnie i od dwóch dni pobolewał mnie brzuch ale tak inaczej tzn wysoko pod żebrami jakby żołądek czy coś takiego, nie miałam apetytu wczoraj prawie nic nie jadłam. A wieczorem wyszłam na spacer trochę się dotlenić, zaczęły sie dreszcze, wróciłam szybko do domu, gorączka 39 stopni i silne skurcze brzucha ale także tak wysoko pod zebrami. Wzięłam nospe i M. robił mi zimne okłady i herbatę z imbirem miodem i cytryno, gorączka utrzymywała się całą noc, dopiero nad ranem trochę spadał i zasnełam. Teraz mam 37,5 czyli lekko podwyższona ale nie czuje sie najlepiej. wizytę z jutra przełożyłam na dzis i o 17-30 mam być u lekarza. Sama nie wiem co sie ze mną wczoraj działo, dziwne te bóle i wysoka gorączka, ale nie takie przeziębieniowe to wszystko- jakieś inne. Nie wiedziałam czy mogę cokolwiek wziąć na zbicie tej gorączki wiec tylko domowymi sposobami zbijaliśmy całą noc.
Nie wiem czy to było spowodowane, ale szczerze się wystraszyłam, na szczęście nie miałam żadnych plamień wiec mam nadzieję że wszystko dobrze. A czy któraś z was miała w pierwszych tygodniach tak wysoką gorączkę albo silne skurcze pod żebrami??? Co wtedy brać, czy można cokolwiek z leków??