3-maj się i dbaj o siebie, wszystko będzie o.kmA ja znowu zaczęłam plamicja wiem, ze powinnam się cieszyć, bo mi się udało, itd. Ale jeszcze nie przeżyłam ani jednego radosnego dnia w ciąży
![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
3-maj się i dbaj o siebie, wszystko będzie o.kmA ja znowu zaczęłam plamicja wiem, ze powinnam się cieszyć, bo mi się udało, itd. Ale jeszcze nie przeżyłam ani jednego radosnego dnia w ciąży
![]()
Falka czy przypadkiem nie miałaś dziś punkcji? Napisz jak poszło. Czekamy na wieści
stym mam miec na menopurze ktoras z was miala lecze sie w angeliusie w katowicach
moja rodzina wiedziala M tez ale moi nas wspierali rodzina M niestety nie rozumie i jeszcze bardziej nas dolowali a teraz jak powiedzielismy ze moze pojdziemy na ivf rodzinie M to odrazu sie zaczelo ze to nie dzieci ze znamiona itd moj M tak sie wkurzyl ze powiedzial ze nic im nie powiemy ze wogole idziemy do lekarza a swojem mamie bo ona najwiecej sie wypowiadala ze jak bysmy poszli to co to nie przyzna sie ze ma wnuka bo z ivf masakra nie rozumiem tego dobrze ze moi nas wspieraja i pomagaja jak mogaU nas juz raczej nikt nie pyta, kiedy dziecko. Rodzice doskonale wiedza, reszta rodziny i znajomych tez chyba się domyślają, ze jezeli ktos jest po trzydziestce, jest ze sobą prawie 10 lat i nie ma dzieci, a głośno nigdy nie wspominał, że dzieci nie chce, to chyba coś nie działa prawidłowo...
Ja kiedy usłyszałam u lekarza"in vitro" popłakałam się już w klinice, telefon wyłączony kilka dni, to znajoma z pracy szukała mi klinik, dzwoniła czy realizują program MZ, a ja byłam poza tym... Ja nawet nie wiedziałam, ze jest jakiś program a o in vitro wiedziałam niewiele...
Chyba każda z nas przeszła podobne stany, a tutaj znalazłam swoje miejsce. Czuję to...
Pewnie, że jest ok. Nawet bym powiedziała superowoWypowiedzccie sie prosze jak wedlug Was czy ok przyrasta
9dpt beta 81.84
13 dpt 465,7
Jak na moje oko chyba ok ?![]()
Niestety tak to już jest z rodzicami. Niektórzy nie mają problemów z przyjęciem do wiadomości, że nie ma innej opcji jak in vitro i wspierają. A inni nie rozumieją. Dlatego u mnie wie moja mama z moją siostrą i teściowa ze szwagierką. Ale teraz o naszym kolejnym podejściu wie tylko moja mama i siostra oraz przyjaciółka, bo one nas rozumieją i nie pytaja co powiedział lekarz, a po co jedziemy, czy wszystko w porządku. Jak się uda to będą wiedzieliMoże to głupie , ale kupilam sobie akwarium i rybki , żeby się czymś zająć ,żeby nie myśleć tyle i mam dwie kotki pogadam sobie do nich jak ma zły dzień i trochę mi lepiej i przyznam się ze jak się dowiedziałam ,że i
moja rodzina wiedziala M tez ale moi nas wspierali rodzina M niestety nie rozumie i jeszcze bardziej nas dolowali a teraz jak powiedzielismy ze moze pojdziemy na ivf rodzinie M to odrazu sie zaczelo ze to nie dzieci ze znamiona itd moj M tak sie wkurzyl ze powiedzial ze nic im nie powiemy ze wogole idziemy do lekarza a swojem mamie bo ona najwiecej sie wypowiadala ze jak bysmy poszli to co to nie przyzna sie ze ma wnuka bo z ivf masakra nie rozumiem tego dobrze ze moi nas wspieraja i pomagaja jak moga