Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nova, ja robiłam w 8dpt (i było dobrze!), ale myślę, że na pewno powinno coś wyjść w 10dpt. Jaką to byłaby datą i Ciebie? Co wpisać?![]()
Nie. Ale po śmiałam się z puelegniarkami, że trzeźwa mogę nie być bo nie wiem co mi dały w zyle :-)Ty chyba jeszcze jestes nacpana narkozaTak pieknie to napisalas
![]()
ja też niczego nie żałuję! Co to to nie. Tak jest bo żyjemy w takim a nie innym kraju. Gdzie iv to jest coś nie naturalnego, złego.Westaice, gratuluję pięknego zbioru! Niech się teraz ładnie zapladniajaja podobne przemyślenia miałam w dniu pierwszego transferu... że to takie mechaniczne, pozbawione uczuć, a moje wyczytywana nazwisko brzmiało jak w sądzie... Ale niczego nie żałuje. To mój i mojego męża Maluch mieszka teraz w moim brzuchu i to jest owoc miłości
![]()
Ewa, a na usg wszystko ok? Co badał na tych prenatalnych?
U mnie ok. Jajozbior z wynikiem 11. Czuje się mega dobrze! Aż jestem w szoku!
Mąż źle skręcił rano i dojechaliśmy na styk.
Potem zrobiłam furorę na sali.
Wywieźli mnie, dopiero co po znieczuleniu a ja oczy jak 5 złotych i gadam do nich
Najpierw się wystraszyli (takiego numeru jeszcze nie mieli) a potem mieli ubaw
Jak zwykle nie było żyły. Wynik 1 pęknięta
Na sam koniec jak czekałam na lekarza żeby opowiedział co jak to zrobiło mi się strasznie gorąco. Ale nie słabo takie uderzenie miałam. I co ? Wszystkich wystraszylam. A ha się tylko śmiałam, że to dr tak na mnie działa hi hi.
Ogólnie jestem naprawdę bardzo zadowolona i zaskoczona, że nic mi nie dolega. W zasadzie to jak się wybudzilam to mogłam juz jechać do domu
Niestety nie mój dr mi robił.
Teraz czekam bo w sobotę mają dzwonić jaki wynik.
Mam nadzieję, że pójdzie tak jak mój lekarz chciał i spotkamy się na transferze we wtorek.
Słuchajcie dzisiaj tak dogłębnie do mnie dotarło, że podchodzę do iv. Ze siedzę w tym cała sobą. Nie żebym wcześniej nie zdawała sobie z tego sprawy. Zdawałam, ale chyba nie dotarło to do mnie tak dobitnie jak dziś. To jyz nie jest rozważanie czy podejść czy nie. To nie żarciki z doktorkiem w gabinecie, nie zbieranie informacji po forach. To się dzieje tu i teraz, a ja w tym.
Oblecial mnie przez chwile strach, a potem takie zupełne nic. Bo przecież tak bardzo pragnę dziecka, tak długo o nie walczymy, a teraz jestem tak bliska celu o co? Boję się? Czego? Ale to nie strach. Tak zakul mnie fakt, że nie jest tak jak sobie wyobrażałam. Moje dziecko nie poczcie się w chwili uniesienia z mężem. Czy to źle? Nie i nie żałuję niczego. Tylko taka chwila refleksji mbie złapała na po punkcyjnym łóżku.
I w nosie mam co jakiś stary dziad powie. To moje życie, to moje marzenia. To ha spełniam je jak chce. Nie po trupach, przecież nikogo nie krzywdze. Tak zwyczajnie chce być szczęśliwa. Może nie wg utartych schematów i mojego dawnego wyobrażenia, ale legalnie i z wielką pasją i mega miłością! Nie ma w tym nic złego. Nikogo nie okradam, nie zabijam. A mam wrażenie, że to w tym kraju mnie ktoś chce okraść cały czas, ale marzeń nie oddam. Bo czym będę bez nich ? ? Robotem kościoła czy narionetka polityków?
Ja tez nie zaluje
ja też niczego nie żałuję! Co to to nie. Tak jest bo żyjemy w takim a nie innym kraju. Gdzie iv to jest coś nie naturalnego, złego.
Dlatego żałuję, że nie było mojego dr. On potrafi zrobić taką atmosferę, że nie czujesz tego wszystkiego. :-)
Oby się zapladnialy i dzieliły i we wtorek działamy.
Jeśli to nie pierdulkowy termin to mozez mnie na sobotę wpisać jako wynik zaplodnionych.