reklama

Kto po in vitro?

reklama
sham jedyną rzeczą, którą czuję są piersi. Na początku pobolewał mnie jajnik ale to pewnie po punkcji. No i parę dni temu lekkie pobolewanie podbrzusza. A poza tym kompletnie nic. Zero plamień, zero przeczuć. Notoryczne zmiany nastroju (typowy PMS).
Ten brak mrozaczków jakoś od samego początku mnie martwi bo to oznacza, że w razie co będzie trzeba odczekać ze 3 cykle. Od razu myślę gdzie ruszać dalej jeśli się nie uda. Lubię mieć plan B.
Choć w sumie z lekarza i miejsca jestem zadowolona ale nie mam żadnej wiedzy na temat embriologow tamże. A czuję, że to oni tu są kluczowi. Poza tym zgadzam się ze zdaniem Lolitki, że należy zmieniać (cokolwiek) przy kolejnych podejściach jesli nie wyjdzie.
 
Lula ja też proponuję betę jednak!!!!!!!!!!!!!!!! Mnie wprawdzie test wyszedł wcześniej ale mój lekarz mnie ostrzegał że nie ma mowy o robieniu testu, ma być beta!!!!!Więc pewnie z doświadczenia wie....
 
Ja też jestem tu od niedawna... Zrobiłam rano bete oczywiście ale nie ma co liczyć. Test był po 14 dniach i nie pojawiła się nawet najmniejsza smuga. Zresztą pielęgniarki potwierdziły, że nie ma na co liczyć :no:. Dziś jakoś mnie ich oschłość totalnie wyprowadziła z równowagi. Kurcze nie możnaby mieć choć trochę empatii (jesli nie prawdziwej to udawanej)???
Teraz nie wiem co dalej. Myślę o Białymstoku....
 
reklama
Witam Dziewczynki
Troszkę czasu nie było mnie na forum (przeprowadzka) i dzisiaj zaglądam ... a tu same złe wiadomości :( przykro mi :(
Ja czekam na @ i w 10 dc mam sie zgłosic do kliniki. zostały 2 mrozaczki. ale jakos tak (na razie) wogole o tym nie mysle, jakos tak cos mi mówi ze nic z tego...ale moze im bedzie blizej do transferu to bede wieksza optymistka:)
trzymam kciuki za czekające :)
Dani...do zobaczenia w klinice :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry