reklama

Kto po in vitro?

Strawbelko,
przeczytalam wczoraj i dzisiaj juz tez;) nascie artykulow naukowych odnosnie twojego pytania i wszystkie mowia jedno: BRAC !
Jesli jestes w ciazy potrzebujesz dodatkowo okolo 230 mikrogram jodu ,dziennie. Nie jestes w stanie takiej ilosci przyjac w postac pokarmu.Od 10-12 tygodnia ,powinno sie dodatkowo brac 100-200 mikrogramow jodu w postaci tabletek.Inaczej ,moze sie zdazyc ,ze dziecko nie bedzie sie normalnie w macicy rozwijac,u matki moze powstac tzw.wole na szyji.


U kobiet ktore maja hashimoto i niedoczynnosc,wszystkie badania mowia ,ze rozwijajacy sie plod nie otrzymuje wystarczajacej ilosci jodu.Dlatego lekarze,radza brac jod ,pomimo tego ze moze sie rozwinac nadczynnosc tarczycy lub zwiekszyc hashimoto. Pomimo to ,rozwoj nienarodzonego dziecka jest w tym momencie wazniejszy.

U kobiet z hashimoto i zapaleniem tarczycy ,zaleca sie regularne kontrole krwi i badanie anty-TPO wartosci.Dodatkowo co 2 miesiace ,badanie hormonow tarczycy.

chyba bym sie nie zastanawiala,tymbardziej ze przy hashi.masz 3 razy wieksze ryzyko na poronienie.Najlepsze jest to,ze wartosci tarczycy nie graja w tym momencie wiekszej roli.Nawet jak sa ok.ryzyko pozostaje.
:):):)
Annemarie to ze w ciazy to wiem ze trzeba brac;)
Chodzilo mi o hashi jak sie nie jest w ciazy;)
Wszedzie pisza ze trzeba unikac jak ognia jodu. Dlatego prosilam Westi zeby spytala swojego endokrynologa;)
 
reklama
Martka, przede wszystkim spróbuj zachować spokój. Z Maluszkiem na pewno wszystko jest dobrze! A Twoje nerwy spowodują tylko wzrost ciśnienia i w niczym to nie pomoże. Może po prostu się zadrapałaś, ja po punkcji prawie nie krwawiłam, pierwsza aplikacja lutinusa była ok, druga też, a przy trzeciej też się pojawiło plamienie. A ja dzidzi jeszcze w sobie nie mam (swoją drogą cały czas myślę czy nasze 4 komórki się dzielą :-( ). Dlatego myślę, że u Ciebie to też wynik jakiegoś podrażnienia. Leż, wypoczywaj i staraj się nie denerwować :-*
Wysyraszylam się ze zaczyna się najgorsze bo przeciez ja maluszka na usg tez nie widzialam :(
Martwi mnie tez szyjka , jest twarda i zamknięta ale nisko, tak ze przy aplikacji luteiny ja normalnie mogę dotknąć. Chyba powinna byc taka ale wysoko...
Z drugiej str lekarz przy transferze powiedzial, ze mam lekka nadżerkę, wiec moze ja podrażniłam i ona plamiła. Staram się nie denerwowac, dzisiaj caly dzien poleżę, byle do czwartku, do wizyty
 
Wysyraszylam się ze zaczyna się najgorsze bo przeciez ja maluszka na usg tez nie widzialam :(
Martwi mnie tez szyjka , jest twarda i zamknięta ale nisko, tak ze przy aplikacji luteiny ja normalnie mogę dotknąć. Chyba powinna byc taka ale wysoko...
Z drugiej str lekarz przy transferze powiedzial, ze mam lekka nadżerkę, wiec moze ja podrażniłam i ona plamiła. Staram się nie denerwowac, dzisiaj caly dzien poleżę, byle do czwartku, do wizyty
Nie musi. Może się podnieść później. Najważniejsze żeby była zamknięta.
Spokojnie i postaraj się nie wysilać.
 
A ja dzisiaj rano mialam krew różową na papierze. Dziwne bo przy aplikacji luteiny palec czysty, a za chwile dopiero, zastanawiam się czy się nie zadrapałam. Ale nie mam długiego paznokcia i nic nie czułam. Zaczyna mnie tez pobolewac brzuch i boję się iść do łazienki sprawdzić czy krew jest nadal :(
Martka to byla jasna krew, czy rozowe plamienie.
Ja na rozowo plamilam po lutinusie.
Jasna krwia plamilam na poczatku, ale pod wieczor zaczelo przechodzic.
Wez sobie nospe i magnez i lez. Moze tez masz krwiaka albo podraznienie od lutki.
Mi zanim pierwszy raz poleciala krew to tez mnie bardzo brzuch zabolal.
 
Wysyraszylam się ze zaczyna się najgorsze bo przeciez ja maluszka na usg tez nie widzialam :(
Martwi mnie tez szyjka , jest twarda i zamknięta ale nisko, tak ze przy aplikacji luteiny ja normalnie mogę dotknąć. Chyba powinna byc taka ale wysoko...
Z drugiej str lekarz przy transferze powiedzial, ze mam lekka nadżerkę, wiec moze ja podrażniłam i ona plamiła. Staram się nie denerwowac, dzisiaj caly dzien poleżę, byle do czwartku, do wizyty
Każda z nas jest inna, inaczej zbudowana i inaczej może to przechodzić ciążę. Maluszka zobaczysz następnym razem, już pewnie z bijącym serduszkiem :-) Nic sobie nie wkręcaj! Podrażniłaś się i to na pewno dlatego. Na wszelki wypadek odpoczywaj, poleż, pogadaj z dzidzią :-) Wszystko jest OK, myślimy pozytywnie!
 
Martka mi jeszcze gin powiedzial ze jak krew bedzie sie robic brazowa to znaczy ze jest dobrze i przechodzi.
Ale lez kochana.
Mi kazal tez lutinus zamienic na dupka 2×2 i mowil zeby w domu lezec bo w szpitalu na tym etapie nic wiecej nie zrobia, a jak zaczna tam grzebac to plamienie moze sie nasilic.
Zawsze tez mozesz jechac na ip to Twoja decyzja, mnie dziewczyna namawiala na ip ale ja postanowilam posluchac lekarza.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry