reklama

Kto po in vitro?

sylha - serdecznie dziękuję za dobre słowo. Najgorsze jest gdy nie do końca wierz co Cię czeka, bo wiadomo, że lekarz uspakaja z definicji ;). Stąd pytanie, jak to faktycznie wygląda. Serdecznie pozdrawiam :)
 
reklama
sylha &&&&&&&&&&&&&&&& za betę będzie piękna i duża :-)
Masia123 ja podobnie jak sylha nie miałam krwawień szybko się wybudziłam,jajniki kuły na wieczór i drugi dzień ale bez żadnych skutków ubocznych,szybki bezinwazyjny zabieg moim zdaniem.
sakmi1 nie martw się będzie dobrze pozytywne myślenie kochana a samopoczucie będzie lepsze i nie zamartwiaj się na zapas:tak:
 
Ślicznie dziękuję!!! Jesteście kochane, bo potwornie się bałam. Jeśli nic się nie zmieni będzie w przyszłym miesiącu będzie punkcja. Jako nowa osóbka w tej kwstii jestem pełna nadziei i optymizmu, że w końcu będą wymarzone 2 kreseczki na teście :)))
 
masia123 też bardzo miło wspominam jak dziewczyny punkcję tzn. usypianie i wybudzenie-naprawdę nic strasznego.
A co do transferu , to jest jeszcze fajniejszy, bo widzisz na ekranie jak wprowadzaja Ci Twój zarodek-niezapomniane chwile.
Życzę Ci żeby wszystko potoczyło sie jak należy i żebyś pózniej zobaczyła wysoką bete i wymarzone dwie kreseczki:tak:
Napisz gdzie podchodzicie do In Vitro???
 
Dla mnie transfer również był fajny i śmieszny, bo gin na rozluźnienie mnie opowiadał dowcipy:baffled::-D, co mnie w końcu jeszcze bardziej zestresowało, bo nie umiałam powstrzymać śmiechu od którego czułam jak na dole wszystko mi się trzęsie:baffled::baffled::baffled:. Ja niestety tak jak Magdusia nie miałam tego szczęścia zobaczyć jak maluszki wprowadzają do jamy macicy, bo gin żeby się "przebić" musiał mnie położyć całkiem na płasko, ale ważne, że poskutkowało!!!!
 
Wow.. teraz to już całkowicie przestałam się bać, a tylko się cieszę na wymarzonego Bąbelka!!! Też mam nadzieję, że pozwolą mi obserwować transfer zarodka.
Zabieg planujemy w Novomedice w Mysłowicach na Śląsku.
 
reklama
Zuzanka- szyjak macicy po owulacji obniża się i zamyka tworząc w środku kanału taki hmmm zygzak....przez który lekarz potem się musi kateterem odpowiednio przedostać do jamy macicy, ja miałam transfer w 5 dobie to też szyjka zastrajkowała już na maxa i jak byłam w pozycji normalnej ginekologicznej to nie umiał się dosłownie o 2 milimetry przedostać, męczył się męczył, aż w końcu spróbował tej pozycji i poszło gładziutko- inaczej się szujka ułożyła.A ja miałam jedynie odbicie w lampie :-)
Masia- zobaczysz będzie to niesamowite przeżycia i naprawdę nie ma się czego obawiać!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry