reklama

Kto po in vitro?

Sylha trzymam kciuki za wizytę i za inne dziewczyny któe będą podejmowały próby z mrozaczkami i testowały. Nie wymienie was wszystkich bo jeszcze mam pewne luki w pamięci ale wszystkie was pozdrawiam:)Jesli chodzi o AMH to wydaje mi sie że jeśli jest bardzo niskie to dla nas najlepszym własnie rozwiazaniem jest in vitro i tyle. Przy takiej niskiej rezerwie lekarz widzi i"podrasowuje"te jajeczka aby urosły jak najpiękniej. Latka nam lecą i ja już na insyminacje przy moim niskim AMH bym się nie zdecydowała. Dziś mój 7 dpt czyli 26dc i mam brunatne plamienia. Dziewczyny strasznie się boję ze ta @ jednak przyjdzie i coraz częsciej nadzieja sie ulatnia ze bedzie oki:sad:
 
reklama
Hej u nas tak naprawdę wszystko jest ok, wszystkie badanie w normie tylko ja AMH miałam trochę niskie 2,9 a norma według wskaźników od 3. Niepłodnośc idiopatyczna. Ja mam jednak przeczucie że coś po transferze dzieje sie nie tak , po prostu albo nie chcą sie zarodeczki zagnieździć albo coś tam szwankue i dalej przestaja funkcjonowac, Nie wiem tego chyba już nigdy się nie dowiemy chyba jak wynajda jakies dodatkowe badania:)Jedynym teraz wyjsciem to zmiana kliniki, tylko to wiaże sie z dojazdami a tym samym większymi kosztami, pożyjemy zobaczymy:(A dziś mój 6 dpt i miałam brunatne plamienie i bolał mnie strasznie brzuch:(A do tego pierwszy raz w życiu tak strasznie boli mnie krzyż że nie mogę chodzić jakas masakra:(Obawiam sie ze to nowy zwiastum ten cholernej @!!!
ja od samego poczatku mialam straszny bol krzyza ze chodzic niemoglam teraz tez mnie boli ale juz troszke mniej .ja na @ tez mialam bol plecow ale nie taki jak podczas poczatku ciazy wyc mi sie az chcialo.
 
czytam i czytam - stres widac żadnej nie omija. powodzonka dziewczyny. ja miałam 3 i sie nie martwiłam ze jak by co to beda trojaczki nio ale ciesze sie ze jest jedno.:-)
 
Sakmi- ja się nie denerwuję, ale cholewcia ciekawa baba jestem:tak::-D, jak będzie jedno też będę się cieszyć, ale wiem, że jest ogromna możliwość 2 i nic tylko czekać i w piątek o tej porze będziemy jechać do kliniki. Bądź co bądź dziewczyny to najważniejsze by nasze szkraby zdrowe były- tych co już je noszą w brzuszku i tych, które jeszcze na nie czekają- życzę Wam wszystkim tego z całego serduszka!!!!!!
 
Dziękuje dziewczyny za cipłe przyjęcie:-) Tak szczerze nigdy nie zastanawiałam się nad ivf. Początkiem kwietnia mam wizyte u swojego lekarza więc trzeba dędzie podjąć jakaś decyzje :zawstydzona/y: Jakoś to wszystko mnie przeraża :szok:
 
Minie- tzn. słabo pozytywny?!?!?!Co za mało CI przyrasta?!?!?
Chucherek- ja też na początku panikowałam o INV, że co to za ogromne wyzwanie zastrzyki, badania, kontrole, puncja, transfer- ale wierz mi nie taki diabeł straszny jak go malują:-D. Te ptrzygotowania, kłucia itp przeleciały mi najszybciej i ta cała procedura jak dla mnie jest lajtowa...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry