Dziewczyny mam pytanie dotyczące mrożenia zarodków. Czy u Was mrożą w 3-ciej dobie? U mnie część zamrozili w 3-ciej dobie, część (5) zostawili i zastanawiam się jaka jest w tym logika. Z pozostałych tylko jeden dotrwał do 5-tej doby i ten też jest zamrożony, a reszta niestety obumarła. Jeśli wychodzą z założenia, że u kobiety zarodkom jest najlepiej, to powinni wszystkie zamrozić w 3-ciej dobie. Nie rozumiem tego, a lekarka nic mi nie wytłumaczyła, mówiąc, że nie ma kontaktu z embriologami, to ich decyzja. Martwi mnie to, bo jeśli jedna blastka nie chwyci, to mam 3-dobowe mrozaczki, z których jest totalna loteria (i koszmarne pieniądze za każdy transfer). Zastanawiam się, czy nie rozmrozić ich i trzymać do 5-tej doby, żeby zobaczyć, czy one w ogóle się do czegoś nadają. Miała któraś z Was podobną sytuację?