Marcikuk no to cieszę się że nie jestem sama w tych odczuciach, i dosłownie tez takie fazy przechodziłam. Nawt kiedys mojemu M. czytałam forum żeby pokazać że nie tylko ja tak cierpię, płaczę. Zrozumiałam. Wógóle jest dla mnei wielkim wsparciem. Zapomniałam dodac że M ma jeden parametr słaby, wszystkie paramtery książkowe oprócz morfologii, jedyne 10 proc, ale tu w UK oczywiście stwierdzili, że wynik wystarczający na naturalne poczęcie. u mnie hormonki w normie, cykle regularne, jajowody drożne, jedyne co to lekka niedoczynnosć tarczycy. TSH 2,7 obecnie, nigdy nie miałam powyżej 4, więc dla GP jestem okazem zdrowia a w POlsce endokrynolog kazała mi to leczyć i biore sobie tyroxyne wg zaleceń polskiego lekarza. No i osttanio prolaktyna wyszła mi az 40 ale miałam duzo stresu bo zawsze wczesniej miałam okolo 18.
A skierowanie dostalismy do Bourn Hall koło Cambridge, to tam doszło do pierwszego zapłodneinia invitro także jestem pełna nadzieji.
Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuje za przyjęcie.
Elu uwierz że jest wiele ciąż z mrozaczków i Tobie też się uda. Trzymam kciuki, zreszta za każdą z was i gratuluje cudownych ciąż.