Beta 0,456wiem że negatywna ale nie wiem czemu taka i co teraz robić. Nie dość że jestem załamana to pogubiona
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Beta 0,456wiem że negatywna ale nie wiem czemu taka i co teraz robić. Nie dość że jestem załamana to pogubiona
Jak tylko będę mogła. Ja myślałam,że jak już udało się je wszystkie utrzymać do Blastki to mamy sukces, a tu znowu dostałam od życia w twarz...Wizytę planuję pod koniec następnego tygodnia, jednak mam odpocząć bo stymulacji miesiąc. Jeżeli będzie owulacja to możemy próbować działać na cyklu naturalnym, ale ostatnio po punkcji nie miałam w pierwszym miesiącu owulacji,więc sądzę,że teraz będzie podobnie i może się zdarzyć, że dopiero w grudniu...To masz jeszcze po kogo wracać... my mamy ostatnią próbę.. to była nasza pierwsza procedura mój mąż wogole się w tym nie orientuje, slownictwie in vitro i wszystko mu się myliwięc jak przyszedł embrilog i powiedział że mamy 3 najlepszej jakości blastki to ja myślałam tylko co z moimi pozostałymi kropkami... część przestała się rozwijać wcześniej a resztę trzymali do 7 doby czy w okresie w którym powinny być już blstkami ale niestety im się nie udało. Podobnie przy transferze jak usłyszałam że dwie kropki i bez problemu się rozmrozily to zapomniałam o całym świecie... Ale teraz jadę na wizytę i będę starała się dowiedzieć więcej.... Chociaż też nie wiem.czy to dobry pomysł bo jak ostatni kropek będzie gorszej jakości to będę zbyt pesymistycznie myśleć. A Wy kiedy wracacie po kropki ??
Przykro mi. Czasami laboratorium taki wynik podaje bo jakieś pozostałości hcg mogą być w krwiBeta 0,456wiem że negatywna ale nie wiem czemu taka i co teraz robić. Nie dość że jestem załamana to pogubiona
Dokladnie ja za pierwszym razem przy blastce robilam 11dpt a za drugim 9dpt ale to byla blastka. Jakby zarodek zaimplantowac sie wedlug przyjetego schematu to niby powinno juz cos w 10dpt pokazac ale przeciez nie wszystkie jestesmy takie same i zarodki tez sie w roznym tempie moga rozwijac. Malutka nadzieja jeszcze jest, tymbardzien, ze drugi zarodek mialas troche pozniej zaplodniony..Tak myślę @MoKa ze może rzeczywiście za wcześnie... mi lekarz kazał robić 10 dnia ale przy zarodkach 5 dniowych
Dokladnie, ja czytalam, ze tylko opryszczka tam na dole jest niebezpieczna dla ciazy a ta na ustach nie, takze nie martw sie tym.Mi wyskoczyła przed inseminacją i lekarz powiedział, że nie ma to znaczenia, tylko trzeba uważać żeby nie przenieść niechcący niżej, bo wtedy to już będzie nieciekawie.
oki dziekuje za informacje .. uspokoiłam sie trocheDokladnie, ja czytalam, ze tylko opryszczka tam na dole jest niebezpieczna dla ciazy a ta na ustach nie, takze nie martw sie tym.
40 AMH O,85a jakie masz amh? ja mam podobnie - 38 lat, amh 0,29 i lekarz daje max 2 szanse a jak nie to kd, ale ja tez tego tematu nie moge przetrawic..
Moka ja nawet nie miałam transferu, podobnie jak TY druga procedura, jesteś młoda więc masz przewagę i walcz dalej . Bardzo mi przykro,że się nie udało, bardzo Ci kibicowałam i byłam zła na siebie ,że przerabiałam to rośnięcie zarodków do 5 doby.Wiedziałam że tak będzie. Żadnych dodatkowych zarodków, żadnych szans.... Nic...
U mnie przy takiej becie byl chlopak![]()
A ja Ci powiem co robic, chociaż nie powinnam - walczyć! Do ostatniej zamrożonej drobinki. Owszem nikt nie da Ci 100% pewności, że się uda, ale jeśli nie spróbujesz to zawsze będziesz się zastanawiać co by było gdyby. Twojemu mężowi jest ciężko i rozumiem, ale ja bym się nie poddała. Sercem jestem z Wami[emoji9] [emoji9]Witajcie. Nie odzywałem się bo potrzebowałam wyciszenia ale regularnie Was czytam... gratuluję wszystkim komu się udało,cieszcie się swoim szczęściem i dzielcie się nim bo ono daje nam nadzieję.
@MoKa bardzo mi przykro... jak i z powodu innych dziewczyn które niestety teraz cierpią bo porażka boli... nawet nie myślał ze tak bardzo.
@oska niedługo będziesz słyszała płacz swoich malenstw więc teraz się wyciszaj i wysypiaj dopóki możesz... bardzo się cieszę że z synkiem coraz lepiej i nie martw się będzie dobrze.
Ja przygotowuje się do ostatniego transferu...leki biorę systematycznie a odnośnie mojej psychiki to ciężko, chwilami bardzo wątpię w powodzenie, -jej ze jak się nie uda to chyba całe święta siedzę z chusteczka w ręku. Ale wiem ze muszę wierzyć bo to da większą siłę mojej Kruszynce...w poniedziałek idę do embriologa bo chce dokladniej woedziec jakiej klasy mialam podane zarodki. Mój mąż nie chce dalej walczyć...ja sama nie wiem. Mam siłę i chęć ale on już się poddał... mówi że trzeba się cieszyć z Syna którego już mamy a nie żyć wizytami u lekarzy i ciągłym oczekiwaniem na pozytywny wynik. Zobaczymy jak kto się ułoży. Mam zamrożonych 12 komórek ale narazie nie chce postanawiac o ich losie... moze pójdą do dawstwa mi nie mogą dac szczęścia to niech komuś dadzą.
@asinka89 nie wiem dlaczego ale czuję że wszystko się u Was ułoży i doczekalacie się z mężem cudownego bobasa... wierzę w Was i bardzo kibicuje :*