Ciebie kochana to ja podziwiam odkąd czytam to forum... tyle w tobie ducha walki ze mogłabyś pół świata nim obdarować. A dodatkowo umiesz podnieść na duchu...i twarda z Ciebie babka nawet po porządnym kopniaku od życia wstajesz i walczyszMarg mam nadzieję, ze niedługo mąż zrozumie czego tak naprawdę pragniesz i podejmie jeszcze jedną próbę :*
Kobitki, u mnie to wszystko trwało ponad miesiąc, Wy też dacie radę, mam nadzieję, że szybciej i że obędzie się bez szpitala. Z każdym dniem będziecie się oswajać z sytuacją i będzie łatwiej :*
U mnie kolejna próba będzie od początku horrorem i nie obejdzie się bez panicznego strachu ale nie będę szczęśliwa, jeśli nie zostanę matką. Będę walczyć do upadłego.