Aduś i Memories ja też podchodziłam w Invicta w Warszawie, brałam udział w Programie IDSK 2012, wiecie,że już go nie ma? wprowadzili jakiś nowy chwyt marketingowy pt: "In vitro all Inclusive"

Chciałam Was uspokoić,że po pick upie jest jeden tel. z labolatorium z inf. ile było dojrzałych komórek i ile się zapłodniło i jakie są rokowania, jeśli do transferu nikt nie dzwoni to trzeba tylko się cieszyć,bo to oznacza,że zarodki ładnie się dzielą i wszystko jest ok. Mają taką zasadę,że dzwonią tylko wtedy jak jest coś nie tak, więc lepiej,żeby nie dzwonili

To dobra klinika,więc nie martwcie się, zrobią wszystko,żeby Wam pomóc! Bardzo mocno wam kibicuję kochane:-) tutaj w W-wie mam wrażenie,że jest spokojniej,bo zawsze byłam umawiana do dr prowadzącej, pick up robił mi szef kliniki prof. Ł. a transfer moja lekarz prowadząca. Wykupiłam tą opcję nadzoru nad weryfikacją i wtedy dzwonili różni lekarze,ale wszyscy bardzo mili.
Miliaa to dobrze,że masz @,ale niedobrze,że Cię zalewa-pij dużo wody i jedz czekoladę,żeby uzupeniać żelazo

Co do pogody to jest upał nieznośny, byłam wczoraj oddać siusiu do badania i pobrać krew-test Pappa i powiem,że myślałam,że nie dojdę od przystanku tramwajowego do domu a mam blisko, słabo mi się robiło,więc unikaj słońca! Co do malucha to drugi jest na razie taki niezidentyfikowany-nie widać co gdzie ma na główce, mam nadzieję,że przy następnym USG pokaże się jakoś ładnie mamusi.
Marcikuk gratuluję kochana,że już czujesz ruchy dzieciaczków, jestem ciekawa jakie to uczucie, fajne jest w ciąży to,że każdy miesiąc przynosi jakieś nowe rzeczy i niespodzianki, jesteś przede mną,więc mogę mentalnie się przygotować
Kinga witaj! nic się nie martw, ja miałam taką samą sytuację jak ty, pobrali 5 kumulusów, były tam 3 komórki,ale jedna niedojrzała więc miałam tylko 2 komórki i 2 zarodki, które przetrwały do 6 doby i oba mam w brzuszku;-) Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki, p.s: moje AMH było takie średnie, nie słabe i nie idealne a też bardzo słabo poszła mi stymulacja....
Onlyone tak, krwiak mniej więcej tak wygląda,że jest taka czarna plama, tylko,że na tym zdjęciu akurat są cienie,bo jest błyszczące i to nie jest krwiak. Mój dziad ulokował się po drugiej stronie koło drugiego malucha.
Igiełka spokojnie, ja też miałam odwarstwienie się kosmówki,ale już mi się zagoiło, zarosło to miejsce łożyskiem i nie przeszkadza. Twoja koleżanka miała lekkie plamienia a ze mne wyleciał krwotok czerwonej krwi, więc skoro u mnie sytuacja jakoś opanowana to u niej też będzie tylko,że musi bezwzględnie leżeć i brać leki, które dostała od lekarza. Może brać Nospę,żeby zapobiegać skurczom macicy, ja brałam 3xdziennie.
Aniołeczek teraz ja czekam na Twoje następne zdjęcia!
Kaska nie wiedziałam nic o wstążeczce dobrze,że o tym piszesz:-)
Last time i jak poszło na wizycie?Pisz nam tutaj szybko!!
Roxi biedactwo to jest naprawdę okropne przeżyć całą procedurę i potem jeszcze operację,ale to również się zdarza przy naturalnych zajściach. Znam dziewczynę, która zaszła naturalnie w ciążę z bliźniakami i oba ulokowały się w jajowodzie, który musieli wyciąć. Parę miesięcy późnie zaszła ponownie w ciąże i ma synka

Będzie dobrze kochana

ja to tak myślę,że mi to te narządy w ogóle już nie będą potrzebne ,same z nimi kłopoty, bolące @, jakieś polipy, mięśniaki, wodniaki, torbiele, po urodzeniu mojej dwójki,nie będą mi do nieczego potrzebne.