Już mówię co i jak, ae najpierw przedstawiam wam Żywię.
Zobacz załącznik 831031
Moja córeczka jest bardzo grzecznym dzidziusiem, tak bardzo, że po nocach w szpitalu nie spałam bo sprawdzałam czy żyje. Inne dzieci płakały, wręcz się darły a Żywka tylko raz w szpitalu płakała tak bardziej.
Wczoraj wróciliśmy do domu. I ta pierwsza noc była ciężka, bo szła pierwsza prawdziwa kupa, a nie ta smółkowa. Ale jak już przeszło to moja księżniczka usnęła spokojnie.
Jestem bardzo zadowolona, bo mam pokarm, a bałam się, że go nie będzie. Wręcz mam nawał i odciągam bo by mi piersi wybuchły.
Zaglądam sporadycznie na forum, ale jestem już baaaardzo nie w temacie. Za wszystkie trzymam kciuki, a zaciążonym życzę takich cudnych dzieciaków jak mój (bo cudowniejszych się już nie da

)