reklama

Kto po in vitro?

Ja też już wszystko podporządkowuje pod starania :) Bardzo Ci gratuluję szczęścia pod sercem :* Nie mamy zamiaru się poddawać, Mój Małżonek nie daje Nam się załamać :) Mam nadzieję, że ta procedura będzie ostatnią.
I bardzo dobrze!!! I dobrze ze masz takiego meza:) nasi mezowie sa niesamowici. Moj.M nie mial.oporu przed zadnym badaniem a bylo ich mnostwo, i wizyty u urologow a jak slysza ze sa tacy co nawet podstawowego badania zrobic nie chce i przez to.sie nie lecza to mnie szlag trafia
 
reklama
I bardzo dobrze!!! I dobrze ze masz takiego meza:) nasi mezowie sa niesamowici. Moj.M nie mial.oporu przed zadnym badaniem a bylo ich mnostwo, i wizyty u urologow a jak slysza ze sa tacy co nawet podstawowego badania zrobic nie chce i przez to.sie nie lecza to mnie szlag trafia
Też nie raz słyszałam, że są mężczyźni, którzy uważają, że oni nie będą się badać, bo są zdrowi i że to nie ich wina...o zgrozo!! Mój także na szczęście wszystko wykonuje w 110%, bierze grzecznie leki, jest na diecie, dba o siebie i co najważniejsze jest wsparciem :) Jeśli są jakieś pozytywy w zmaganiach z niepłodnością to z pewnością jest to świadomość, że ma się takiego faceta, na którego zawsze można liczyć i że pokona się każdą przeszkodę wspólnie.
 
To było nasze ostatnie podejście do in vitro. Wiek, kasa itd, itd. Teraz zaczęliśmy rozważać adopcję. Ale Wam się uda. Jeszcze przez jakiś czas będę zaglądać do Was i wypatrywać same dobre wiadomości.
Iwo może jednak nowy rok przyniesie inne perspektywy :) Moze spod ziemi uda Wam się wynaleźć jakies fundusze, równocześnie możecie rozpocząć procedurę adopcyjną :) Teraz się coś zadziało, organizm być może "posmakował" ciąży i teraz zaskoczy? Moja teściowa zaszła w ciążę w wieku 44 lat, jak urodziła, miała skończone 45, urodziła zdrową mądrą i moim zdaniem lekko ponadprzeciętnie inteligentną córę, więc może zdecydujesz się jeszcze? :* Tak czy siak, jaką byście nie podjęli decyzję, to życzę powodzenia :) :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry