lolitka, masz rację że leczenie dipherką to było wyciszanie, tylko ja nie jestem pewna co lepiej zadziałało samo wyciszanie czy laparoskopowe usunięcie ognisk. Bo idąc tropem leczenia diphereliną, no to chyba lepszym wyciszaczem była ciąża i karmienie piersią a i tak to cholerstwo mnie zżarło. Aby znów się tego pozbyć zapewne potrzebna byłaby laparo, usunięcie ognisk, czyli w moim przypadku całego jajnika, a to mogłoby wpłynąć jeszcze bardziej na moją rezerwę jajnikową, która już teraz jest w stanie krytycznym. Śluzówka w połowie cyklu jest bardzo ładna, torbiele, mięśniaki i inne takie mi się nie robią, więc tak naprawdę na powodzenie in vitro w tej chwili ta endometrioza nie ma wpływu. Wyniki rezerwy nie będą już lepsze, a mogą stać się jeszcze gorsze, więc teraz lepiej się na tym skupić. Rozmawiałam o tym wszystkim z prof i on uważa, że teraz czas gra na moją niekorzyść i trzeba próbować. Jeśli się nie uda, będziemy zastanawiać się nad innymi sposobami.