Moje jajniki lubią czarny humor i sobie urządziły owulację przy poronieniu. Wcześniej nie reagowały nawet na leki, dopiero po drillingu. Kochana nigdy nie wiesz co kiedy zaskoczy

AA no i po łyżeczkowaniu przed @ miałam owulkę, ale juz w kolejnym cyklu, jakby mogła być to jej nie było.
Ale po zagnieżdżeniu zarodka czasem coś zaskakuje i może się zdarzyć jakiś cud. Byłoby cudownie, ale na razie nie ma rady, trzeba iść do pracy i zarobić na kolejne podejście

Co najwyżej hajsik zostanie na wyprawkę

Ananas na razie jest z Kauflanda

Dzisiaj już zeżarłam 2 plastry, a co

Trzymajcie kochane kciuki, kiedyś się odwdzięczę!