@limoncia1 wiem, że nie jest to łatwe dla Ciebie do przejścia, bo każda strata niewyobrażalnie boli, i nie ważne czy to jest dopiero początek, czy pózniejsze tygodnie.
Wiem co mowie.
Sama straciłam moje maleństwo w 13 tygodniu (maj 2017) i byłam w takim stanie że myślałam że nie dam rady już nigdy podejść do transferu.
Ale my jesteśmy silne.
I tak właśnie tym oto sposobem 9 grudnia, podeszłam do kolejnego transferu - udanego - byłam już na wizycie serduszkowej u wszystko jest w najlepszym porządku, chociaż chyba nie muszę pisać jak bardzo drżę o każdy dzień tej ciąży... proszę Boga żeby tym razem było wszystko w porządku.
Tobie też się uda. Niech marzec będzie Twój! Życzę Ci z całego serca [emoji173]️