reklama

Kto po in vitro?

O matko ja tylko się boje żeby to coś w genetyce nie było! A czy orientujesz się czy mając te mrozaczki można zbadać je genetycznie i jeśli ok to podać?? Czy to trzeba przed mrożeniem! Zrobię badania, połykam tych więcej witaminek i będę podchodzić tylko czy to coś teraz da?? Skoro już są??
Teraz chyba jak już masz zarodki to nic to nie zmieni. Nie wiem jak jest z badaniami genetycznymi mrozonych zarodków...
 
reklama
Dziewczyny chyba juz panikuje. Jutro mam wizytę, z tego co sie orientuje zobaczę mam nadzieje serduszko bo to bedzie mój 30dpt. Bardzo sie boje czy wszystko jest w porządku. 2 razy plamilam 1 i 2 lutego i od tego czasu niewielkie brązowe niteczki i bardzo ich niewiele. Czytam forum ale siedzę cicho przez stres. Od 2 dni nie mam juz prolutexu i estrofem zjadłam dzis ostatni, pozostał medrol pol tabletki, acard i kwas foliowy. Jedna z Was bardzo mądrze napisała ze z jednej strony troska o dziecko kończy sie w momencie urodzenia, potem zaczyna sie zupełnie inny rodzaj troski.... dziewczyny ja jutro do tej 10.00 chyba umrę.:szok:
A bierzesz jakas luteine jeszcze czy inny progesteron? Kochana ja tez miałam przeboje z plamieniami ktore mnie bardzo stresowaly zupelnie niepotrzebnie. Jutro bedzie piekne serduszko:)
 
Dziewczyny chyba juz panikuje. Jutro mam wizytę, z tego co sie orientuje zobaczę mam nadzieje serduszko bo to bedzie mój 30dpt. Bardzo sie boje czy wszystko jest w porządku. 2 razy plamilam 1 i 2 lutego i od tego czasu niewielkie brązowe niteczki i bardzo ich niewiele. Czytam forum ale siedzę cicho przez stres. Od 2 dni nie mam juz prolutexu i estrofem zjadłam dzis ostatni, pozostał medrol pol tabletki, acard i kwas foliowy. Jedna z Was bardzo mądrze napisała ze z jednej strony troska o dziecko kończy sie w momencie urodzenia, potem zaczyna sie zupełnie inny rodzaj troski.... dziewczyny ja jutro do tej 10.00 chyba umrę.:szok:
Ja właśnie tu kiedyś wspomniałam o tym, Że zacznę się cieszyć dopiero jak przytule swoje maleństwo i często to powtarzam .. żyje w stresie od wizyty do wizyty a mamy już za sobą 12tc ❤

Najpierw stres o bete , później o przyrost , pęcherzyk,serduszko (cały czas ) , odstawianie lekow , przybieranie maluszka , usg 1 trymestru , objawy albo ich brak ...i tak aż do rozwiązania..
Przed mężem już tak nie pokazuje , Że się martwię że żyje wizyta która mamy we wtorek ( usg 1 trymestru ) bo mnie ochrzania,że zawsze niepotrzebnie panikuje..
Taki już nasz los.. będziemy się martwily do samego końca ...
 
Dziewczyny chyba juz panikuje. Jutro mam wizytę, z tego co sie orientuje zobaczę mam nadzieje serduszko bo to bedzie mój 30dpt. Bardzo sie boje czy wszystko jest w porządku. 2 razy plamilam 1 i 2 lutego i od tego czasu niewielkie brązowe niteczki i bardzo ich niewiele. Czytam forum ale siedzę cicho przez stres. Od 2 dni nie mam juz prolutexu i estrofem zjadłam dzis ostatni, pozostał medrol pol tabletki, acard i kwas foliowy. Jedna z Was bardzo mądrze napisała ze z jednej strony troska o dziecko kończy sie w momencie urodzenia, potem zaczyna sie zupełnie inny rodzaj troski.... dziewczyny ja jutro do tej 10.00 chyba umrę.:szok:
Kochana doskonale Cie rozumiem. Tez sie bardzo denerwuje sercem za 1,5 tygodnia. Odliczam dni. Pocieszam sie, ze jednak większość ciąż ma happy end i ten stres nic nie da. Zazdroszczę innym kobietom wyluzowanego podejścia. Musi byc dibrze! Daj znac jak juz będziesz po.
 
W ddodze do domku ;)
A wiesci z wizyty takie prawy jajnik 5 jajek lewy jajnik 7 ale czuje ze jest tego wiecej bo nie bylo to badanie z gmeraniem i szukaniem wszystkiego. Kolejne 2 dni stymulacji z dawka Menopuru 150 w sobote kolejny podglad i decyzja przypuszczalna na dzis poniedzialek ovitrele i 14.02 punkcja bedzie walentynkowy seksik na szkielku w prezencie urodzinowym ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry