Kochana, nie obraz się ale ja uważam że wina często leży po obydwu stronach. Z Twoich maili cały czas wynika,że Twój M Cię nie rozumie, jest jak dziecko, obraża się, itp. Jeśli na każdym kroku będziesz Mu okazywala tylko takie emocje to wątpię,żeby chciał się zmienić. Ja jeśli coś mi nie pasuje nie zwracam się z pretensjami personalnie do M mowiac "Ty jesteś taki i taki" tylko ogólnie "boli mnie jak ktoś robi to i to". Zwracam uwagę na zachowanie a nie na osobę.
Myślę, że Twój M nie jest taki zły jak Go opisujesz skoro jesteście małżeństwem i staracie się o dzieci.
In vitro to ciężka walka dlatego życzę Wam dużo siły, wytrwałości i zrozumienia.