reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny tylko mnie nie zlinczujcie ale mam pytanie...;) tylko proszę - szczerze jak zawsze ;) kiedy tak na prawdę zaczęłyście cieszyć się ciążą? u mnie dokładnie 10tc6doba czyli leci 11 tydzień... czytałam, że ta "magiczna" granica to ukończony 12 tydzień... gdzieś indziej czytałam że 14 tydzień... jak to jest? Póki co mimo że to "już" 11tc to nie dociera do mnie to, że jestem w ciąży.. a może nie chcę się zawieść? No właśnie...

Ja się cieszę od pierwszego usg :)na chyba trzecim usg jak zobaczyłam jak Bejbik wierzga nóżkami, to uwierzyłam, że to się dzieje naprawdę, a gdzieś od 11tygodnia mówię o tym oficjalnie:)
 
Dziewczyny tylko mnie nie zlinczujcie ale mam pytanie...;) tylko proszę - szczerze jak zawsze ;) kiedy tak na prawdę zaczęłyście cieszyć się ciążą? u mnie dokładnie 10tc6doba czyli leci 11 tydzień... czytałam, że ta "magiczna" granica to ukończony 12 tydzień... gdzieś indziej czytałam że 14 tydzień... jak to jest? Póki co mimo że to "już" 11tc to nie dociera do mnie to, że jestem w ciąży.. a może nie chcę się zawieść? No właśnie...

Kochana, pewnie już Ci dziewczyny odpowiedziały jak u Nich.
U mnie, mimo że już w 20tc jestem to tak naprawdę dopiero teraz zaczynam się trochę mniej stresować i więcej cieszyć (i to dlatego, że widzę brzuszek i czuję bardzo delikatne ruchy). Wcześniej sobie obiecywalam, że po usg 1 trymestru będę się cieszyła, potem ze jak zacznę 2 trymestr, potem ze po kolejnej wizycie... Jedna z dziewczyn mi pisała, że już limit pecha wyczerpalysmy ale gdzieś z tyłu głowy coś jednak siedziało... Teraz wszyscy w pracy, w rodzinie i wśród znajomych wiedzą o ciąży, bardzo mnie wspierają więc i ja zmieniłam podejście :). Zacznij jednak cieszyć się już dziś, więcej tygodni upłynie Ci w tym szczęściu :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry