reklama

Kto po in vitro?

Wiem ale zaczynam się czuć na sali zabiegowej jak w domu a to już nie świadczy o niczym dobrym. :p

Oj, znam to. Łapie się czasem ze może powinnam się jakoś bardziej krępować, wstydzić, te spódniczki zielone nakładać a mi brak czasu i zapominam o nich w biegu. Tak się do świecenia tyłkiem przyzwyczaiłam. W invimedzie miałam swoją ulubiona miejscówkę na sali pozabiegowe. Bo tam kilka łóżek...

Trzymaj się, są mrozaczki, jest nadzieja!
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry