• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziękuję dziewczynki, jesteście naprawdę niezastąpione, na każde pytanie ktoś odpowie, inny coś dorzuci od siebie, takie forum to prawdziwy skarb w tej naszej często bolesnej pogoni za małym szczęściem. Ja po kopniaczki motywujące do pozytywnego myślenia się zgłoszę niebawem :-D

Gotadora to ty waleczna jestes. Ja sobie sama zastrzykow nie robilam. od tego mialam meza. jak pokazalam w klinice moj brzuch po tych wszystkich zastrzykach to uwierzyc mi nie chcieli ze ja jakiekolwiek zastrzyki mialam.
ja też miałam osobistego pielęgniarza w postaci mojego M i spisał się lepiej niż pielęgniarka bo po niej ślad miałam i jakos bolało a on to tak umiejętnie robił :) choć wiele go to kosztowało i niestety będzie musiał to powtórzyć.
 
To nie chory pęcherz, bo nic nie boli, nie piecze. Latam latam i jest to na 100% od luteiny. Jak byłam w naturalnej ciąży i progesteron sam się produkował, to też latałam (jeszcze przed terminem spodziewanej miesiączki) Pamiętem jak dziś jak się zdziwiłam, gdy drugą noc z rzędu musiałam wstać do toalety. Dlatego już teraz wiem,że to "wina" progesteronu. To wrażenie, że coś mi "leci" też mam:-)
 
No to dzięki za pocieszenie. Ja mam dość wrażliwy pęcherz i bałam się bo teraz jakie leki brać?? A "lecenie" to masakra jakaś a zwłaszcza w nocy. Dzisiaj juz myślałam, że to @.

Fusun czy przyjmujesz tez luteine podjęzykową? Jeśli tak to jak to znosisz? Bo mnie od tego obrzydza.
 
Ostatnia edycja:
ja nie mam taiego kłopotu z luteiną, wydaje mi się, że całkiem dobrze ją znoszę, choć i mi się zdarza że raptem "coś" poleci
embarrassed.gif
 
Ja przyjmuję dopochwową i z kolei wolałabym podjęzykową. Kurcze, mam 12 tabletek dziennie (4 szt.na jeden raz) Masakra. Mam trudności z umieszczeniem wszystkich we właściwym miejscu. Ta 4 to już się z reguły nie mieści:-) Teraz jestem w domu, ale od poniedziałku wracam do pracy i jakos sobie nie wyobrażam tego w pracowej toalecie....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry