reklama

Kto po in vitro?

reklama
Moroni u mnie tez tak bylo, zreszta do teraz - pobolewanie podbrzusza, wczesniej nawet mocno. Piersi po transferze przestaly mnie bolec I ciagle sie martwilam, ze nie mam objawow ciazowych. Do dzis mnie nie bola I nie urosly jeszcze :(
krolowa fal :-)

Oby ten pazdziernik byl owocny dla wszystkich testujacych!
 
Dziewczyny, jesteście niesamowite!

dziękuję za tak ciepłe przyjęcie :-)

czytając Wasze wpisy mogę łatwiej sobie wyobrazić siebie za te pare tygodni. Lekarka nam wyliczyła, że jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to transwer będziemy mieć koło 14 listopada. Już to mi się wydało straszliwie odległe, ale teraz już wiem, że tysiąc razy trudniej jest wytrzymać do testowania...

Królowa Fal! gratuluję pięknych dwóch kresek!!!

(ja po 2 i pół roku czekania na pierwsze dziecko zrobiłam test 23 razy... bo nie mogłam uwierzyć, że cuda się zdarzają :) a dopóki brzuszka nie widać to i uwierzyć trudno :) )

p.s. trochę się zmartwiłam Waszymi opiniami o Invikcie, ale już teraz nie mamy wyjścia, ten pierwszy raz (i oby ostatni ale kto to wie...) już tu zostaniemy bo zrobiliśmy tam większość badań.
 
reklama
Elala no licze na Was!!! :-)
Ja dzis mialam wizyte, baba straszna.... Nie bede wam sie tu rozpisywac, ale tak: skurcze podbrzusza - paracetamol, nie czuje ruchow - "bo za wczesnie", chce cesarke - ona "zobaczymy..." pyta czy mam dobre wyniki krwi (zelazo), mowie ze nie wiem bo ostatnie mialam w 12 tyg. "aha", to nastepne za 6 tygodni, tak samo usg. Nawet nie wiedziala czy way znaczenia data porodu wyliczona jest na 37 czy 40 tydzien. No I powiedziala, ze dzieci z ivf sa inne - mniejsze.
No I czekalam na nia 3 godziny, PO to zeby sie dowiedziec, ze mam cisnienie w normie....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry