reklama

Kto po in vitro?

Ja bym sie nie zastanawiala nawet. Teraz nawet super pociagiem podrozowac. Po transferze bym ew wykupila gdzieś noc w hotelu
No szczerze mowiac ja tez. Cala nasza procedure, wlacznie z wizytami co drugi dzien na podgladzie wzrostu jajek w trakcie stymulacji, jezdzilismy do kliniki do Warszawy (300km), po punkcji i po obydwu transferach wzielismy tam nocleg i tyle. Jak mus to mus. A ostatnio, gdy jechalam sama pkp, stwierdzilam ze pociagiem jest znacznie wygodniej niz samochodem [emoji5]
 
reklama
No szczerze mowiac ja tez. Cala nasza procedure, wlacznie z wizytami co drugi dzien na podgladzie wzrostu jajek w trakcie stymulacji, jezdzilismy do kliniki do Warszawy (300km), po punkcji i po obydwu transferach wzielismy tam nocleg i tyle. Jak mus to mus. A ostatnio, gdy jechalam sama pkp, stwierdzilam ze pociagiem jest znacznie wygodniej niz samochodem [emoji5]
ja mam do kliniki 10 razy mniej km i i tak jeżdżę pociągiem :) bez korków i z klimą :D
 
Dziewczyny mam pytanie. Czy próbowaliście przelewać zastrzyki z heparyny do zwykłych strzykawek i normalnych igieł ? Bo te od mojego nepoarin podobnie od clexane są tak tempe ze mój brzuch już ich chyba nie akceptuje.:no:
 
Dziewczyny mam pytanie. Czy próbowaliście przelewać zastrzyki z heparyny do zwykłych strzykawek i normalnych igieł ? Bo te od mojego nepoarin podobnie od clexane są tak tempe ze mój brzuch już ich chyba nie akceptuje.:no:

Ja nawet kupiłam strzykawki insulinowe, ale w domu się okazało, że igły w nich są o połowę krótsze i bałam się, że nie zadziała jak trzeba:D Znalazłam swój patent na bicie w brzuch. Z tym że ja odstawiłam w 8tc, teraz jakbym miała dalej brac to bym pewnie codziennie do przychodni jeździła:D:P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry