reklama

Kto po in vitro?

Dzięki Trzcinka, dzięki zosia k, a co do zarażenie to my bardzo chętnie tego bakcyla złapiemy, teraz akurat okres największej zachorowalności, więc może i nas ten wirusek w końcu złapie:confused2:
 
reklama
Czuje sie dobrze. Ogolnie od kilku dni mam taki napuchniety brzuch taki jak przed okresem i bol piersi, ale mysle ze to zasluga zelu dowcipnego z progesteronem, ktory biore od dnia pobrania komorek. Dzien leniwy, po pracy tylko odgrzalam obiad, poplotkowalam tel z siostra, drzemka :)

I wydaje mie sie ze wech mi sie wyostrzyl, ale nie wiem czy to moja wyobraznia czy rowniez zel :)
 
Ostatnia edycja:
Czuje się już lepiej. Teraz czekam na wieści. Dam znać co dalej

Jesteście kochane:-) dzielne i waleczne

siła w nas i w miłości do naszych nienarodzonych

Dziękuję, że Was mam kobietki:-)
 
Matko Bosko jeden dzień mnie zmuliło i nie siadłam do kompa a tu ponad 5 stron! Ledwo nadrobiłam.

Babeczki po transferze - uważać na siebie, odpoczywać.

Stymulujące się - trzymam kciuki za pęcherzyki.

Ja się witam o poranku. Wczoraj poszłam spać o 18 i dzisiaj nie mogłam wstać. Mam takie napady spania bo czasem nie śpię pół nocy a czasem ponad jedna noc. Poza ty nic ciekawego.

Ja byłam stymulowana gonapeptylem i menopurem o ile pamiętam w dużych dawkach. Pęcherzyków było 16 i suma sumarum zapłodniło się 5. 2 mam w brzuszku a 3 na zimowisku.

Apropos biedronki to "tanio jak w biedronce" przypomniało mi mój urlop w Egipcie. Idzemy przez targ i tam z każdej strony w wielu językach słychać teksty woda, cola, piwo itd. W pewnym momencie arab z niewinną miną po polsku wali tekstem "TANIEJ NIŻ W BIEDRONCE". Wrażenie murowane!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry